Cleveland Cavaliers Polska CavsPL

A+ A A-

Kyle Korver przechodzi do historii, a Cavs pokonują Pacers!

  • Dział: Mecz

W ostatnim spotkaniu przed przerwą na All-Star Weekend osłabieni brakiem Kevina Love‘a Cleveland Cavaliers wygrali we własnej hali z Indiana Pacers 113-104. Rywali z Dywizji Centralnej pognębił ponownie drugi najmłodszy stażem Kawalerzysta – Kyle Korver.

Pozyskany przed kilkoma tygodniami z Atlanta Hawks zawodnik zdobył 22 punkty, ponownie prezentując kapitalną postawę zza łuku – tym razem sześć celnych rzutów na osiem prób. Trafiona „trójka” w drugiej kwarcie pozwoliła Korverowi dołączyć do elitarnego grona zawodników NBA, którzy w swojej karierze przynajmniej 2000 celnie rzucali za trzy punkty. Rezerwowy Cavs jest siódmym koszykarzem w historii, który tego dokonał. Z każdym meczem Korver coraz lepiej dopasowuje się do stylu gry drużyny i daje jej naprawdę dużo. Jego postawa zdecydowanie może być jednym z kluczy do sukcesu w Playoffs. A historyczna trójka wyglądała tak…

Do zwycięstwa Wine & Gold poprowadzili również LeBron James (31 pkt, 4 asysty, 5 zbiórek), Kyrie Irving (26 pkt, 7 asyst) oraz Tristan Thompson (po 12 punktów i zbiórek). W drużynie goście wyróżnił się Glenn Robinson III, który zapisał na swoim koncie 19 oczek i 6 zbiórek.

Teraz czeka nas przerwa na Weekend Gwiazd. Cavaliers wrócą do gry w nocy z 23 na 24 lutego, a ich rywalem w Quicken Loans Arena będą New York Knicks z Carmelo Anthonym w składzie, który zastąpił Kevina Love’a wśród rezerwowych Wschodu na All-Star Game.

Czytaj dalej...

Cavs lepsi od Thunder

  • Dział: Mecz

Pomimo kilku momentów słabości w ostatnich tygodniach Cavs wracają na właściwe tory. Tym razem wyższość obrońców tytułu NBA uznać musiała ekipa Oklahoma City Thunder, która przed spotkaniem plasowała się na 6. pozycji w tabeli Konferencji Zachodniej.

Na przełomie całego spotkania zarówno jednym, jak i drugim brakowało skuteczności. Gospodarze trafili 44,6% swoich rzutów, przy jedynie 37% gości, którzy oddali aż 100 rzutów.

W pierwszej kwarcie to Thunder utrzymywali się dłużej na prowadzeniu. Gospodarze nie pozwolili jednak gościom na odkoczenie z wynikiem, co zwiększyło ich szanse na odrobienie tej drobnej straty. Na prowadzenie wyszli już w drugiej części gry. W dużej mierze przyczyniła się do tego słaba postawa lidera Thunder - Russella Westbrooka, który na początku meczu był 1/7 z gry (w tym 0/6 zza łuku). Na przerwę Cavs schodzili z 13-punktowym prowadzeniem (58:45).

Druga połowa to już festiwal jednej drużyny. Nie można było odmówić Oklahomie woli i ducha walki. W połowie ostatniej ćwiartki goście zmniejszyli nawet stratę do 7 oczek, lecz Cavs kontrolowali przebieg gry i nie pozwolili odebrać sobie prowadzenia, wygrywając ostatecznie 107:91.

Najlepiej punktującym graczem Cavaliers był Kyrie Irving. Zanotował on 29 punktów, a także dołożył do tego 10 asyst. Double-double zaliczyli również LeBron James (25 punktów, 14 zbiórek) oraz Tristan Thompson (19 punktów, 12 zbiórek). 

Do najlepszych tego spotkania dopisać nie mogą Kevin Love oraz Kyle Korver. Ten pierwszy zdobył jedynie 1 punkt (0/4 z gry), z kolei nowy nabytek Cavs zanotował 3 oczka i był 1/6 zza łuku.

Kolejne spotkanie Wine & Gold rozegrają w nocy z poniedziałku (30.01) na wtorek (31.01), a ich rywalem będzie Dallas Mavericks (16-30), które na przełomie ostatnich 10 gier triumfowało pięciokrotnie.


Czytaj dalej...

Przed meczem z Thunder

  • Dział: Mecz

Dzisiejszy wieczór niesie ze sobą nie lada pojedynek. Mistrzowie NBA - Cleveland Cavaliers podejmą we własnej hali Oklahoma City Thunder, których rozgrywający, Russell Westbrook, notuje w tym sezonie nieprawdopodobne liczby (31 pts, 10.2 ast, 10.6 reb), i jest jednocześnie jednym z faworytów do nagrody MVP. Nie zmienia to jednak faktu, że to Wine & Gold są faworytami tej rywalizacji.

Goście podejdą do tego meczu bez swojego "Sixth Mana" - Enesa Kantera, który po wyładowaniu swojej frustracji na krześle doznał urazu przedramienia i wypadł z gry na kilka tygodni. Po stronie Cavs wciąż niedostępni są Chris Andersen i J.R. Smith.

Podopieczni Tyronna Lue przełamali ostatnio fatalną serię trzech porażek z rzędu, zwyciężając z Nets 124:116. Nie poprawiło to jednak znacząco ich sytuacji (4 triumfy w 10 pojedynkach). Thunder z kolei mogą pochwalić się stabilną formą, albowiem na przełomie ostatnich 10 gier jedynie trzykrotnie musieli oddać wyższość rywalowi (Warriors, Clippers, Timberwolves). 

Zespoły, które znajdowały sposób na odcięcie od gry Russella Westbrooka w tym sezonie, z reguły odniosiły zwycięstwa. Oznacza to, że przed Kyrie'm Irvingiem ciężkie zadanie powstrzymania rozgrywającego z Oklahomy. Będzie to najprawdopodobniej kluczowy matchup w tym spotkaniu, który może zadecydować o końcowym wyniku.


 

Kiedy: 29.01.2017
Godzina: 21:30
GdzieQuicken Loans Arena, Cleveland, Ohio


Prawdopodobne wyjściowe piątk:i:

CAVALIERS: PG – Kyrie Irving, SG – Iman Shumpert, SF – LeBron James, PF – Kevin Love, C – Tristan Thompson

THUNDER: PG – Russell Westbrook, SG – Victor Oladipo, SF – Andre Roberson, PF – Domantas Sabonis, C – Steven Adams


Kluczowy Matchup:

Kyrie Irving - Russell Westbrook

Czytaj dalej...

Niespodziewana porażka z Pelicans

  • Dział: Mecz

Kyrie Irving ze 49 zdobytymi punktami, LeBron James z triple-double (26 pkt, 12 asyst, 10 zbiórek) i Kevin Love z kolejnym double-double (22 pkt i 16 zbiórek). Dodajmy do tego jeszcze brak największej gwiazdy New Orleans Pelicans – Anthony’ego Davisa. To wszystko sprawia, że generalnie moglibyśmy nie sprawdzać wyniku meczu. Albo z ciekawości zobaczyć rozmiary zwycięstwa Cleveland Cavaliers. Nic z tych rzeczy... Kawalerzyści nieoczekiwanie ulegli w Luizjanie „Pelikanom” 122-124.

Rozmiary porażki mogły być jeszcze większe, ponieważ do przerwy gospodarze prowadzili różnicą aż dwudziestu punktów (70-50). U miejscowych świetnie funkcjonował duet Terrence JonesJrue Holiday, którzy zdobyli wspólnie 69 punktów w całym spotkaniu. Dołożmy do tego dość słabą obronę mistrzów NBA i mamy receptę na niespodziewaną przegraną – piąta w ostatnich siedmiu spotkaniach.

Cavs coraz bardziej przekonują się, że ich mecze wyjazdowe są jednocześnie wielką sprawą dla ich oponentów i ci robią wszystko, aby dopasować się do zasady „bij mistrza”. W sezonie zasadniczym nie jest to jeszcze tak wielkim problemem, ale w Playoffs trzeba się będzie wznieść na wyżyny, aby zwyciężyć w obcych halach, które z pewnością będą wypełnione nieprzychylnie nastawionymi do Cavaliers kibicami.

Następne trzy mecze Wine & Gold rozegrają w Quicken Loans Arena, a ich pierwszymi rywalami będą Sacramento Kings. Spotkanie w nocy ze środy na czwartek o 1:00 czasu polskiego.

Czytaj dalej...

Spurs lepsi od Cavs

  • Dział: Mecz

Po zaciętym meczu zwieńczonym dogrywką Cleveland Cavaliers uległo na własnym parkiecie ekipie San Antonio Spurs 115:118. Tym samym obrońcy tytułu mistrzowskiego zaliczyli czwartą porażkę na przełomie ostatnich sześciu gier.

Początek spotkania to minimalna przewaga Kawalerzystów. Głównie dzięki trafieniom zza łuku gospodarze wyszli na 11 punktowe prowadzenie. Z minuty na minutę Ostrogi zmniejszały jednak stratę. Ostatecznie pierwsza część gry zakończyła się wynikiem 58:57 dla Cavs, co zwiastowało ekscytującą drugą połówkę.

Po powrocie na parkiet żadna ekipa nie potrafiła utrzymać prowadzenia przez dłuższy czas, aż do rozpoczęcia czwartej kwarty. Spurs wypracowali sobie 9 punktową przewagę na kilka minut przed końcową syreną. W ich szeregi wkradła się jednak nieskuteczność, co pozwoliło Kawalerzystom na odrobienie strat. Wynik na 30 sekund przed końcem trafieniem zza łuku wyrównał LeBron James (107:107). Gospodarze mieli jeszcze szansę na zwycięstwo w regulaminowym czasie gry, lecz wspomniany wcześniej LBJ chybił za 3.

W dogrywce Cavs byli nieskuteczni, wskutek czego Spurs ponownie wyszli na 3 punktowe prowadzenie. Na niespełna minutę przed końcem Wine & Gold źle rozegrali akcję rozrysowaną przez Tyronna Lue i piłka padła łupem gości. Była to jednocześnie 7 strata LeBrona tego wieczoru. Na 13 sekund przed syreną świetną postawą w defensywie popisał się James, doprowadzając do rzutu sędziowskiego. Po walce w powietrzu piłka kierowała się w kierunku linii bocznej, a uratować ją chciał Kevin Love. Silny skrzydłowy Cavs nieumyślnie podał piłkę w kierunku Kawhi Leonarda, który zdobył łatwe 2 punkty i przekreślił szanse gospodarzy na zwycięstwo.

Small Foward gości - Kawhi Leonard, zanotował swój rekord, jeśli chodzi o zdobycz punktową w pojedynczym spotkaniu (41 pkt). Dodatkowo był to jego szósty z rzędu mecz, z minimum 30 oczkami na koncie.

Kawalerzyści pozostają na szczycie tabeli Konferencji Wschodniej, a najbliższą szansę na rehabilitację będą mieli w nocy z poniedziałku (23.01) na wtorek (24.01), kiedy to zmierzą się z New Orleans Pelicans.

LeBron James: 29 pts, 6 reb, 7 ast, 2 stl
Kevin Love: 13 pts, 11 reb
Kyrie Irving: 29 pts, 9 ast
Tristan Thompson: 14 pts, 12 reb

Czytaj dalej...

Zwycięstwo na półmetku sezonu zasadniczego

  • Dział: Mecz

Dzisiejszej nocy Kawalerzyści odnieśli swoje 30 zwycięstwo tego sezonu. Tym razem wyższość Wine & Gold uznać musieli zawodnicy Phoenix Suns, którzy przed spotkaniem plasowali się na ostatniej pozycji w Konferencji Zachodniej z bilansem 13-28. Gospodarze przystąpili do tego spotkania bez Kevina Love'a, który nabawił się urazu pleców podczas niedawnej potyczki z Golden State Warriors.

Mecz rozpoczął się od szybkiej wymiany ciosów. Minimalną przewagę utrzymywały Słońca, lecz dzięki trafieniom zza łuku Imana Shumperta oraz Jamesa Jonesa, Cavs objęli prowadzenie, którego jak się później okazało, nie oddali aż do końcowej syreny.

Na przełomie całego spotkania gospodarze utrzymywali wysoką skuteczność rzutową (LeBron James 8/12; James Jones 5/8; Iman Shumpert 6/8, w tym 5/7 zza łuku), co pozwoliło stałe powiększać przewagę nad Suns, która w przełomowych momentach gry wynosiła nawet 22 „oczka”.

Pierwszorzędne zawody rozegrał wcześniej wspomniany już LeBron James, któremu świetnie wychodziło większość akcji podkoszowych. Ostatecznie MVP ubiegłorocznych finałów zanotował Double-double, notując 21 punktów, 9 zbiórek oraz 15 asyst. Dorzucił do tego również 1 przechwyt oraz 2 bloki.

Na pochwałę zasługują również James Jones oraz Channing Frye, zdobywcy kolejno 14 i 18 oczek.

Na temat tego spotkania nie można powiedzieć wiele. Cavaliers utrzymywali sporą przewagę przez całe spotkanie, kontrolując jednocześnie jego przebieg. Poza pojedynczymi zrywami, goście nie potrafili znacząco zmniejszyć straty, która ostatecznie wyniosła 15 punktów. O dziwo gospodarze byli gorsi na tablicach, notując 36 zbiórek, przy 46 w wykonaniu Suns.

Teraz Kawalerzystów czeka ciężkie spotkanie. Do Quicken Loans Arena w nocy z niedzieli na poniedziałek przybędzie druga siła zachodu – San Antonio Spurs.

LeBron James: 21 pts, 9 reb, 15 ast
Kyrie Irving: 26 pts, 4 ast, 10/20 FG%
Iman Shunpert: 17 pts, 5/7 zza łuku
James Jones: 14 pts, 4/6 zza łuku
Channing Frye: 18 pts, 10 reb

Czytaj dalej...

Warriors gromią bezradnych Cavs

  • Dział: Mecz

O meczach takich jak ten najlepiej jest jak najszybciej zapomnieć. Po bardzo słabym występie Cleveland Cavaliers ulegli ekipie Golden State Warriors 126:91. Jeśli ktoś z różnych przyczyn nie miał okazji obejrzeć spotkania, wystarczy, że spojrzy na statystyki, które są bezlitosne i mówią same za siebie. Kawalerzyści rzucali ze skutecznością 35,2% (26,5% zza łuku), zaliczyli jedynie 11 asyst, a także przegrali walkę na tablicach.

Od samego początku gry inicjatywę przejęli gospodarze. Wynik 7:0 po nieco ponad minucie gry spowodował, że o przerwę na żądanie poprosił Tyronn Lue. Nie wpłynęło to jednak znacznie na styl, który prezentowali Wine & Gold. Potrafili wprawdzie odpowiedzieć na trafienia graczy Warriors, lecz ich strata z minuty na minutę rosła, a po końcowej syrenie pierwszej kwarty wynosiła 15 punktów.

W drugiej ćwiartce sytuacja nie zmieniła się. Cavaliers wciąż oddawali głupie, wymuszane rzuty, które nie przynosiły korzyści. Dawały one jedynie okazje gospodarzom na wyprowadzanie szybkich kontrataków, które kończyli głównie rzutami za 3 punkty. Dodatkowo nie najgorzej zza łuku prezentowali się dziś Splash Brothers (Stephen Curry 5/12, Klay Thompson 5/11), co jedynie pogarszało sytuację. W wyniku wszystkich tych słabości przewaga Golden State do przerwy wzrosła aż do 24 „oczek” różnicy.

Trzecia część gry była jedyną, podczas której lepsi (jeśli chodzi o zdobycz punktową) okazali się aktualni mistrzowie NBA. Zaliczyli oni serię 10:0, która mogła w jakimś stopniu przywrócić nadzieję ich sympatykom. Została ona jednak bardzo szybko pogrzebana. Warriors ponownie zaczęli punktować, a ich przewaga w pewnym momencie wynosiła nawet 39 oczek.

Podsumowując, zespół z Ohio rozegrał jak dotąd jeden z najgorszych spotkań w tym sezonie. Najlepszym strzelcem Cavaliers w tym spotkaniu był LeBron James, z dorobkiem 20 punktów, lecz ze skutecznością na poziomie 33,3%. Średnie występy zaliczyli z kolei Kevin Love (który wskutek urazu przebywał na parkiecie jedynie przez 16 minut) Kyle Korver, a także Kyrie Irving, który również nie błyszczał skutecznością, a większość z jego wjazdów pod kosz była nieskuteczna.

Kolejnym rywalem Wine & Gold w nocy z czwartku (19.01) na piątek (20.01) będzie Phoenix Suns.

LeBron James: 20 pts (6/18 FG), 8 reb, 2 ast
Iman Shumpert: 15 pts, 9 reb
Kyrie Irving: 17 pts (6/19 FG), 2 ast
Kyle Korver: 11 pts
Richard Jefferson: 11 pts, 2 reb



Czytaj dalej...

Przebłysk Korvera i kolejne zwycięstwo

  • Dział: Mecz

Dzisiejszej nocy byliśmy świadkami kolejnej rywalizacji Cleveland Cavaliers. Tym razem rywalem podopiecznych Tyronna Lue było Sacramento Kings, z DeMarcusem Cousinsem na czele. Ostatecznie Kawalerzyści  zdołali wywieźć Golden 1 Center cenne zwycięstwo i umocnić się na pozycji lidera konferencji wschodniej.

Mecz rozpoczął się od skromnego prowadzenia gospodarzy, które jak się później okazało, było ich jedynym na przełomie całego spotkania. Przy wyniku 14-7 dla gości, trener Kings, Dave Joerger poprosił o przerwę, która nie zmieniła wiele w grze ekipy z Sacramento, a ich strata wciąż potęgowała.

W drugiej kwarcie przewaga punktowa gości oscylowała w granicach 20 „oczek”, głównie za sprawą dużej ilości strat po stronie Kings (sam Cousins zanotował ich 6), które Cavs bezlitośnie wykorzystywało.

Ciekawie zrobiło się dopiero w ostatniej części gry, kiedy to gospodarzom udało się znacznie zniwelować stratę, a przewaga Cavaliers wynosiła już tylko 4 punkty. Goście zachowali jednak zimną krew i ponownie odskoczyli z wynikiem, nie dając szans Kings na zwycięstwo.

Ostateczny wynik spotkania to 120-108. Sympatyków Cavs z pewnością ucieszy fakt, iż swój pierwszy dobry występ w barwach Wine & Gold zaliczył Kyle Korver. Nowy nabytek obrońców mistrzowskiego tytułu w 25 minut zdobył 18 punktów (4/6 zza łuku) oraz zanotował 5 zbiórek.

Następnym rywalem Cavaliers w nocy z poniedziałku na wtorek będzie Golden State Warriors.

LeBron James: 16 pts, 15 ast
Kyrie Irving: 26 pts, 5 ast
Iman Shumpert: 16 pts
Kyle Korver: 28 pts, 5 reb
Kevin Love: 15 pts, 18 reb


Czytaj dalej...

Niemrawy występ zwieńczony porażką

  • Dział: Mecz

Sympatycy Cleveland Cavaliers nie mieli dziś powodów do radości. Stawiani w roli faworytów Kawalerzyści ulegli w Moda Center ekipie Portland Trail Blazers 102-86. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadzili C.J. McCollum oraz rezerwowy Allen Crabbe, którzy razem zdobyli 51 punktów.

Od samego początku byliśmy świadkami rywalizacji „kosz za kosz”. Cavs przegrywali, lecz dotrzymywali kroku rywalom, nie pozwalając jednocześnie odskoczyć im na więcej niż 7 punktów.  W połowie pierwszej ćwiartki parkiet opuścić musiał Kevin Love, który doznał niegroźnego urazu, lecz jeszcze przed przerwą powrócił do gry.

Sprawy w swoje ręce wziąć postanowił rezerwowy ekipy z Oregonu, Allen Crabbe. 24-latek trafił w drugiej kwarcie 6 z 7 rzutów, wyprowadzając tym samym swój zespół na 15-sto punktowe prowadzenie, którego gospodarze nie oddali już do końcowej syreny. Cavaliers zanotowali w tym meczu jedynie 14 asyst, co z pewnością przyczyniło się do ostatecznego wyniku.

Aktualnie mistrzowie NBA trafiali zza łuku ze skutecznością 30%, trafiając 9 na 30 rzutów (Kevin Love 3/9, LeBron James 2/5). Z kolei ich nowy nabytek - Kyle Korver, zaliczył kolejny słaby występ. W ciągu 25 minut spędzonych na parkiecie zdobył jedynie 2 punkty.

Warto wspomnieć, iż LeBron James (który zanotował dziś swoje 15-ste double-double w tym sezonie, zdobywając 20 punktów i 11 zbiórek) wskoczył na 15. pozycję wśród najlepiej asystujących zawodników wszechczasów, wyprzedzając tym samym Tima Hardawaya (7,095 asyst). Na ten moment ma on ich już na koncie 7,098.

Mimo porażki Wine & Gold wciąż pozostają na szczycie konferencji wschodniej z bilansem 28-10. Następne spotkanie podopieczni Tyronna Lue rozegrają w nocy z piątku na sobotę, a ich rywalem będzie Sacramento Kings.

Czytaj dalej...

CLEVELAND CAVALIERS MISTRZAMI NBA!!!

  • Dział: Mecz

Cleveland Cavaliers pokonali w meczu numer siedem Finałów NBA Golden State Warriors 93-89 i po raz pierwszy w historii organizacji zdobyli tytuł mistrzowski! Żadna drużyna w dziejach NBA nie wygrała ligi, kiedy przegrywała w Finałach 1-3. Cavs tego dokonali, a tytuł MVP Finałów powędrował do tego, który obiecał zdobyć trofeum Larry'ego O'Briena dla miasta Cleveland - do LeBrona Jamesa! Tego wieczoru na parkiecie Oracle Arena z pewnością długo nie zapomnimy!

Cavs nie byli faworytem tego spotkania. Ba! Oni mieli przegrać te Finały w czterech, może pięciu spotkaniach, więc o Game 7 początkowo nie było nawet mowy. Golden State Warriors to przecież team, który pobił niesamowity rekord zwycięstw Chicago Bulls w sezonie regularnym, a na dodatek miał w swoim składzie jednogłośnie wybranego MVP - Stephena Curry’ego. Czas pokazał jednak, że ten szalony sezon NBA zakończył się w sposób, który naprawdę ciężko było przewidzieć. Przeciez tydzień temu Cavaliers szykowali się do meczu numer pięć w Oracle Arena i miał to być już koniec serii! Ale przejdźmy do wydarzeń, które na zawsze zapiszą się w pamięci kibiców drużyny ze stanu Ohio...

Nie da się ukryć, że miało to być historyczne spotkanie dla ekipy Wine & Gold i wszystkich osób z nią związanych oraz jej kibicujących. Nigdy wcześniej Cavaliers nie byli przecież tak blisko mistrzowskiego tytułu, a miasto Cleveland czekało na tytuł w jakiejkolwiek lidze zawodowej już 52 lata (w 1964 Cleveland Browns wygrali ligę futbolu amerykańskiego NFL). Kawalerzyści mieli jednak przed sobą team, który dokonał wielu niesamowitych rzeczy w minionych miesiącach i cały czas miał ochotę na więcej . Warriors potrafili przecież wygrać Finały Zachodu z Oklahoma City Thunder, kiedy przegrywali już 1-3. Dzięki temu doświadczeniu powinni znać sposób na pokonanie przeciwników, kiedy to „Wojownicy” stracili dwumeczową przewagę. Nie bez znaczenia pozostał fakt, że Game 7 miała się odbyć w hali, gdzie GSW przegrywali tylko cztery spotkania na pięćdziesiąt rozegranych w całym sezonie. Ale skoro już raz Cavaliers udało się wyrwać zwycięstwo w Oakland, to czemu nie mieliby tego powtórzyć?

Spotkanie numer siedem było… zupełnie inne niż większość poprzednich w tegorocznych Finałach. Gra była bardzo wyrównana, a oba zespoły nie pozwalały przeciwnikom na zbudowanie jakiejś większej przewagi. Kiedy tylko jedna z drużyn miała o kilka punktów więcej, ich rywale natychmiast brali się do roboty i tą przewagę niwelowali. Do przerwy jednak wyśmienicie w barwach gospodarzy grał Draymond Green, który na przerwę schodził z dorobkiem aż 22 oczek, a Warriors prowadzili z Cavs 49-42.

Już na początku trzeciej kwarty Kawaleria była w stanie doścignąć podopiecznych Steve’a Kerra. Wreszcie zaczęły wpadać rzuty zza łuku, ponieważ po 24 minutach gry Cavs mieli na swoim koncie tylko jedną trafioną „trójkę” na czternaście oddanych rzutów. Dla porównania - Warriors mieli wtedy aż dziesięć takich trafień na dwadzieścia jeden prób.

We wspomnianej wyżej trzeciej „ćwiartce” Cavs potrafili zbudować sobie kilkupunktową przewagę. Kolejny w tej serii przestój pozwolił jednak GSW na szybkie odrobienie strat i ostatecznie przed końcową kwartą na tablicy wyników widniał rezultat 76-75 dla gospodarzy. Zapowiadało to niebywałe emocje w ostatniej części meczu. To ona miała rozstrzygnąć losy tytułu mistrzowskiego...

W czwartej kwarcie prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, lecz nie da się ukryć, że oba teamy miały problemy ze skutecznością. Na 4:39 przed końcem layup Klaya Thompsona doprowadził do remisu 89:89 i od tamtej pory przez ponad trzy i pół minuty żadna drużyna nie była w stanie zdobyć choćby punktu! Do czasu... Kyrie Irving postanowił wziąć sprawy w swoję ręce i na 53 sekundy przed końcową syreną rozgrywający Cavs poradził sobie z Currym i trafił swoją drugą „trójkę” w spotkaniu:

Nie wolno jednak zapominać o niesamowitym bloku LeBrona na Andre Iguodali około minutę wcześniej:

Te dwie akcje sprawiły, że Cavaliers byli już naprawdę blisko celu. Dzieliło ich od niego nieco ponad pięćdziesiąt sekund…

I TEN CEL OSIĄGNĘLI!

Warriors nie byli już w stanie niczego wymyśleć, a obrona Kevina Love’a na Currym przy stanie 92-89 dla CC zostanie zapamiętana naprawdę na długo. Chwilę później LBJ-owi nie udało się zakończyć akcji wsadem, jednak został sfaulowany przez Draymonda Greena. Lider Cavs długo zwijał się z bólu, ale ostatecznie stanął na linii rzutów wolnych i trafił jedną z dwóch prób. Gospodarzom pozostało nieco ponad 10 sekund nadziei… Nic z tego! Gracze z Cleveland nie popełnili błędu w defensywie, „Wojownicy” nie trafili dwóch rzutów zza łuku i to Cavaliers mogli się cieszyć ze zdobycia pierwszego w swojej historii mistrzostwo NBA! A radość była naprawdę ogromna!

Po szalonej radości przyszedł czas na pierwszy wywiad. LeBron James został poproszony o wypowiedź przez dziennikarkę Doris Burke:

Później nadeszła już ta historyczna chwila. Cleveland Cavaliers po raz pierwszy w swojej historii wznieśli w górę trofeum Larry'ego O'Briena, a nagrodę MVP Finałów wręczono LeBronowi Jamesowi!

Rzućmy jeszcze okiem na statystyki tego meczu. Kawalerię do zwycięstwa poprowadził duet LeBron James - Kyrie Irving. Pierwszy z nich zanotował triple-double (27 pkt, 11 zbiórek, 11 asyst) i był to dopiero trzeci taki występ w historii Game 7 Finałów NBA. Wcześniej dokonali tego Jerry West w 1969 roku oraz James Worthy w 1988 roku (obaj reprezentowali barwy Los Angeles Lakers i obaj zostali MVP Finałów). Playmaker Cavs dołożył 26 oczek i 6 zbiórek.

W barwach gospodarzy najlepiej wypadł wspomniany Green, który zakończył spotkanie z 32 punktami na swoim koncie, a do tego zebrał aż 15 piłek i miał 9 asyst. Brakowało mu jednak wsparcia ze strony Splash Brothers. Stephen Curry dorzucił jedynie 17 oczek (4/14 zza łuku) i 5 zbiórek, Klay Thomspon o trzy punkty mniej (2/10 w rzutach za trzy punkty).

Teraz w Cleveland naszedł czas zabawy! Zawodnicy są już w mieście, a mistrzowska parada przewidziana jest tam na najbliższą środę! Nam pozostało podziękować Cavs za ten niebywały sukces! Przypomnijmy...

CLEVELAND CAVALIERS MISTRZAMI NBA 2016!

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Login lub Rejestracja

Logowanie

Rejestracja

Rejestracja użytkownika
lub Anuluj