Cleveland Cavaliers Polska CavsPL

A+ A A-

James uważa, że liga nic nie może zrobić w kwestii odpoczynku

  • Dział: Gracze

Lider Cleveland Cavaliers uważa, że NBA nie traci na odpoczynku zawodników i nie sądzi, aby coś można było w tej sprawie zmienić.

Dyskusja na ten temat rozgorzała po sobotnim meczu Cavs w Los Angeles z miejscowymi Clippers, kiedy to Tyronn Lue zdecydował się dać wolne Jamesowi, Kyriemu Irvingowi oraz Kevinowi Love. Cała trójka zagrała następnego wieczora przeciwko Lakers. LBJ podobno „wkurzył się” na informację o odpoczynku.

Myślę, że NBA nie jest w stanie coś z tym zrobić – powiedział LeBron. Odpoczynek niektórych zawodników może denerwować, ale muszą oni kiedyś odpocząć.

Sezon jest długi i forsowny. NBA robi świetną robotę, starając się ułożyć terminarz w najlepszy możliwy sposób. Zawsze będą mecze back-to-back. Będą jakieś spotkania w jakieś wieczory, w których wypadną jakieś rzeczy. Zadaniem trenera jest jednak poprowadzenie drużyny do mistrzostwa, a nie do jednego meczu – dodał Bron-Bron.

 

źródło: realgm.com

Czytaj dalej...

Felder „ofiarą” stażu w NBA

LeBron James nie wystąpił kilka nocy temu podczas wyjazdowego spotkania z Los Angeles Clippers, ale cały czas troszczył się o swoich kolegów z drużyny. A właściwie o ich część.

Tego wieczora zgromadzeni w Staples Center fani czuli się zawiedzeni, że największa gwiazda ligi nie pojawiła się na parkiecie. Tyronn Lue zdecydował, że jego lider oraz Kyrie Irving (problemy z kolanem w czasie poprzedniego meczu z Utah Jazz) i Kevin Love (wracający po kontuzji) dostaną wolne i nie wystąpią przeciwko Clippers.

Cała ekipa zjawiła się jednak w hali, a to sprawiło, że na ławce Cavs zabrakło miejsca dla wszystkich koszykarzy (aktywnych i odpoczywających). Sprawy w swoje ręce wziął popijający kawę LBJ, który zauważył, że ubrany w garnitur Love nie ma miejsca. James nakazał pierwszoroczniakowi Kay’owi Felderowi usiąść na stosie ręczników na ziemi, aby elegancki K-Love mógł zająć miejsce na krzesełku. Rookie oczywiście posłusznie wykonał polecenie.

Oto cała sytuacja:

Czytaj dalej...

LeBron popiera ściągnięcie Sandersa

Liderowi Cleveland Cavaliers spodobał się pomysł podpisania kontraktu z Larrym Sandersem po kontuzji Andrew Boguta. Warto przypomnieć, że nowy Kawalerzysta nie występował na parkietach NBA od 2015 roku.

Wydaje się, że szuka nowej możliwości i mam nadzieję, że nasz team mu ją da – powiedział LBJ przed treningiem rzutowym, który poprzedzał spotkanie w sobotni wieczór w Orlando z miejscowymi Magic. Czemu nie? Każdy zasługuje na drugą szansę i wygląda na to, że chce on wrócić do swojej ukochanej gry i oby to było jego celem. Nigdy nie wiesz czego możesz się spodziewać po graczu, który tak długo nie grał, ale z przyjemnością to zobaczę. Czemu nie?

James nie wie jak Sanders się zmienił przez dwa poprzednie lata, ale chciałby się o tym przekonać.

Mogę mówić tylko o czasie, kiedy grał – stwierdził LeBron. Atletyczny i wielki facet, niesamowita umiejętność blokowania, przewidywanie wokół obręczy, może kończyć akcje wokół kosza i blokować rzuty. Może także bronić graczy obwodowych. Trudno mi powiedzieć przez co przechodził podczas tej przerwy i nie mogę opowiadać o czyimś życiu osobistym, jeżeli nie byłem jego częścią  zakończył.

źródło: realgm.com

Czytaj dalej...

LeBron James najlepszy na Wschodzie w lutym!

  • Dział: Gracze

Drugi raz w tym sezonie i rekordowy w NBA trzydziesty czwarty raz w swojej karierze (dwudziesty drugi raz jako Kawalerzysta) – LeBron James ponownie Graczem Miesiąca Konferencji Wschodniej.

Lider Cavs został nagrodzony za luty, kiedy to notował średnio 25,6 punktów, 7,2 zbiórki oraz 10,6 asyst, a to pozwoliło Kawalerii na osiągnięcie najlepszego rekordu w lidze w tym miesiącu, czyli dziewięć zwycięstw i dwie porażki. Poprzednie takie wyróżnienie LBJ otrzymał za październik/listopad.

Na Zachodzie tytuł ten przypadł Russellowi Westbrookowi z Oklahoma City Thunder.

Czytaj dalej...

We need a f****** playmaker!

  • Dział: Transfery

Ostatnio dużo szumu wywołała różnica zdań między LeBronem Jamesem a Charlesem Barkleyem. Prowokatorem był gwiazdor Phoenix Suns, który zarzucał LBJ-owi, że ten domaga się budowania zespołu wg jego "widzimisię" oraz że inni wielcy gracze tak nie robili... Król domagał się rozgrywającego po odejściu Australijczyka Matthew Delavedovy do Milwaukee Bucks...

I oto on! Pochodzący ze stanu Virginia Deron Williams! Niegdyś gwiazda Utah Jazz, był ikoną tego klubu w latach 2005-2011, później pokazując się lidze tureckiej w barwach Beşiktaşu Cola Turka. Następnie znalazł się jeszcze wtedy w New Jersey Nets, którzy dzisiaj nazywają się Brooklyn (grał tam w latach 2011-2015). Przeplatana kontuzjami kariera skierowała go do „Rumaków" z Dallas, którzy w czwartek zwolnili 32-latka.

Deron był niepotrzebny w Dallas i tam ustąpił miejsca w wyjściowej piątce Kevinowi "Yogiemu" Ferrellowi. Można powiedzieć, że Williams był rozchwytywany przez wszystkie 29 drużyn NBA. Która z ekip nie chciałaby tak doświadczonego gracza? I to z takimi umiejętnościami? Warto zaznaczyć, iż mistrz olimpijski z 2008 i 2012 roku nie ma w swoim bogatym dorobku pierścienia mistrzowskiego. Oczywiście w Cleveland będzie musiał się pogodzić z rolą zmiennika. Niemniej będzie on na pewno bardzo dużym wsparciem dla Kyriego Irvinga.

Mimo długiego stażu na parkietach NBA, D-Will wciąż dorzuca swoje do dorobku drużyny. W tym sezonie jest na poziomie 13,1 punktów, 6,9 asysty, a na parkiecie przebywa około 29 minut na mecz. Jedynym aspektem, którego można się bać, to jego spora skłonność do urazów. Na pewno mu tego nie życzymy, a bardzo chcielibyśmy, żeby dobrze wpasował się w skład ekipy z Ohio.

Welcome Deron Williams!

 

Czytaj dalej...

LeBron James: Nie rywalizuję z Currym

Lider Cleveland Cavaliers nie uważa gwiazdora Golden State Warriors za swojego rywala. I nie zmieniają tego dwa ostatnie lata, kiedy zespoły obydwu zawodników rywalizowały w Finałach NBA.

Nie prowadzę rywalizacji ze Stephem Currym – powiedział James po sobotniej sesji treningowej podczas All-Star Weekend. Nie ma możliwości, żebyście powiedzieli „Pogadajmy o rywalizacji” i dodali: „Bird i Magic. Carolina, Duke. Ohio State, Michigan”, a następnie dorzucili „LeBron oraz Steph”.

To byłby brak szacunku dla podanej przeze mnie trójki, aby wrzucać do nich nas. Nie stoczyliśmy aż tylu pojedynków i kto mówi, że w przyszłości będą kolejne? Zobaczymy, ale dodawanie nas do jednej kategorii ze wspomnianymi jest niemożliwe. Nie możecie tego robić.

LBJ uważa nawet, że nie ma rywalizacji pomiędzy Cavs i Warriors.

źródło: realgm.com

Czytaj dalej...

Just a Kid from Akron - I’m Coming Home

Zastanawialiście się kiedyś jakie znaczenie globalne miał powrót Króla do Jego domu? Co on zapoczątkował? Był to pewnego rodzaju trend, którym podążają zwłaszcza najwięksi w lidze.

Bardzo się ucieszyłem, gdy dowiedziałem się o powrocie LeBrona Jamesa do Ohio. Niemniej im dłuższy czas mija od wspomnianego, tym więcej analogi się pojawia. Dwyane Wade, który miał już dosyć Pata Rileya, przeniósł się do swojego rodzinnego miasta, Dwight Howard (słynny Superman, biorąc pod uwagę ostatnio wszędobylski All-Star Weekend ) wrócił w rodzinne strony Atlanty czy w końcu crème de la crème, czyli Kevin Durant. Fakt faktem, że ten nie wrócił do domu, ponieważ gdyby tak było, to latałby w trykocie Wizards, ale poszedł niejako w ślady LeBrona… Również odczuwał frustrację, przegrane finały z Heat w 2012 roku, później przegrana 3-4 w 2016 roku w finale konferencji z GSW (Thunder prowadzili 3-1). Również pomimo naprawdę ciekawego składu bywało różnie.

Tak samo było u LBJ’a! Shaquille O’Neal, Žydrūnas Ilgauskas, Mo Williams za dobrych lat i wielu innych wartościowych graczy nie było w stanie zapewnić drużynie Cleveland Cavaliers mistrzostwa. Przegrane finały w 2007 roku z San Antonio Spurs (które w  2014 zabrało jeszcze jeden tytuł Jamesowi sprzed nosa) skłoniły go do przenosin na Florydę. Myślę, że w przypadku KD jest podobnie - głód zwycięstwa, ścięcia z Russellem Westbrookiem, marzenia o upragnionym mistrzostwie. Myślę, że to ostatnie jest dla gracza tego typu pewną może nawet ujmą (brak tytułu) I to sprawiło, że dziś Durant jest zawodnikiem Golden State Warriors.

Są widoczne różnice, ponieważ Kevin różni się nie tylko stylem gry od Jamesa, ale również mentalnością. James jest pewnego rodzaju dowódcą, generałem i wielkim wojownikiem, podczas gdy „Durantula” to „tylko” świetny wojownik. LeBron stworzył wielki tercet Miami Heat, a także Cavs. KD dołączył do świetnych już Golden State Warriors. Podkreślę różnicę, bo ona jest bardzo ważna: Bron stworzył, a nie dołączył do znakomitych wtedy np. Celtów z Kevinem Garnettem, Paulem Piercem czy Rajonem Rondo, lecz stworzył nową siłę. A jak było dalej - wszyscy wiemy. KD nie stworzył nic nowego, lecz dodał swoje siły do bardzo dobrze pracującej maszyny, która już taką była nawet bez niego.

Myślę że powrót Króla do Ohio zapoczątkował coś świeżego w NBA. Zdobycie pierwszego w historii Kawalerzystów mistrzostwa utarło nosa największym w lidze. Zdobyć mistrzostwo to jedno, ale zdobyć je w domu to drugie. Zastanawialiście się kiedyś jakby wyglądała liga, gdyby zawodnicy grali w miastach, z których pochodzą? Kilka fajnych przykładów, które mogą działać na wyobraźnię:

  • bracia Curry w ich ojcowskim klubie, czyli Charlotte Hornets,
  • LaMarcus Aldridge w trykocie Dallas Mavericks,
  • James Harden jako zawodnik Los Angeles Lakers lub Clippers,
  • bracia Morris w Philadelphii 76ers.

Na pewno byłoby to ciekawe!

Czytaj dalej...
Subskrybuj to źródło RSS

Login lub Rejestracja

Logowanie

Rejestracja

Rejestracja użytkownika
lub Anuluj