Viagra Generico Cialis Originale Kamagra 100 mg Kamagra Oral Jelly Acquistare Propecia Generico Test Pacchetti Generica Acquistare Viagra Strips Kamagra Oral Jelly Priligy Dapoxetina Generico Viagra Originale Kamagra Fizzy Tabs Acquistare Kamagra Soft Tabs Viagra Originale 100mg Levitra Generico Levitra Originale Acquistare Test Pacchetti originale viagra Levitra Soft Tabs Kamagra Fizzy Tabs Acquistare Viagra Soft Tabs
Cleveland Cavaliers Polska CavsPL - Krzysztof Dziadek

Cleveland Cavaliers Polska CavsPL

cialis flashback kamagra tjejer kamagra 100mg pour femme kamagra 100mg oral jelly australia buy levitra nz kamagra sobres kamagra online uk levitra controindicazioni kamagra oral jelly bestellen deutschland viagra online kaufen kamagra gel comprar kamagra 100 mg pillole levitra vaikutus cialis en om dagen levitra comprimidos kamagra 100mg preis kamagra bivirkninger levitra dosierung cialis ou viagra cialis erfahrungen cialis i norge
Erfahrungen Super Kamagra Cialis kaufen Potenzmittel Viagra Lida kaufen Erfahrungen Levitra Original Viagra Cialis Kaufen Cialis billig Lida kundenrezensionen Herren-Apotheke Online Lovegra kaufen Cialis oder Viagra Gegen Rauchen Viagra ohne Rezept Schlankheitsmittel Viagra pille Cialis Tadalafil Viagra rezeptfrei kaufen Cialis rezeptfrei
A+ A A-
Krzysztof Dziadek

Krzysztof Dziadek

Cavs niespodziewanie przegrywają z Celtics

Wydawało się, że kolejne dwa spotkania finałów Konferencji Wschodniej to dla Cavaliers będzie tylko formalność. Po dwóch wygranych w Bostonie + przy nieobecności Isaiaha Thomasa nikt nie dawał Celtics większych szans na wygraną.

Spotkanie rozpoczęło się od pierwszego w tej serii prowadzenia Celtics, którzy jako pierwsi zdobyli punkty. Tym stanem rzeczy nie mogli się jednak cieszyć przez dłuższy czas, bowiem w trans wpadł Kevin Love. Wychowanek uniwersytetu UCLA zaliczył w pierwszej kwarcie aż 5 trafień zza łuku. To głównie dzięki jego trafieniom gospodarze przeważali. Swoje dołożył także Irving, autor 12 oczek. Po 12 minutach Wine & Gold prowadzili 35:24.

Początek drugiej ćwiartki był świetny w wykonaniu Imana Shumperta, który na trójkę gości odpowiedział dwukrotnie. Następnie Celtics zmarnowali kilka dogodnych pozycji na rzut, co doprowadziło do 13-punktowego prowadzenia Cavaliers i przerwy na rządanie. Nie wniosła ona jednak zbyt wiele do gry Bostonu, który wciąż miał problemy w obronie, pozwalając gospodarzom na rzuty z czystych pozycji (60% w pierwszej połowie). Trafienie Marcusa Smarta równo z syreną ustaliło wynik do przerwy - 66:50.

Po tym, co zobaczyliśmy w pierwszej połowie, nikt nie spodziewał się raczej diametralnej zmiany obrotu spraw. Co więcej, to Kawalerzyście rozpoczęli trzecią kwartę z wysokiego C i podwyższyli prowadzenie do 20 punktów. Przez dłuższy okres czasu przewaga utrzymywała się mniej więcej na tym pułapie. Wtedy sprawy w swoje ręcę wziął wspomniany już Smart (lider ofensywy gości tego wieczoru - 27 punktów, 5 zbiórek, 7 asyst), który zmniejszył stratę, trafiając dwukrotnie zza łuku. Cały zespół gości świetnie spisywał się w rzutach z dystansu i momentalnie doprowadzili do wyniku 85:80. 

Ostatnia część gry przyniosła zgromadzonym w Quicken Loans Arenie widzom sporo emocji, niestety bez Happy Endu. Celtics dwukrotnie trafili za trzy i zmniejszyli stratę do dwóch oczek. Na 4:22 minuty przed końcową syreną Boston objął swoje pierwsze prowadzenie od pierwszych minut gry. Niespełna 40 sekund przed końcową syreną Cavs znaleźli się w martwym punkcie. Goście objęli 3-punktowe prowadzenie. Na wysokości zadania stanął jednak JR Smith, który swoim czwartym trafieniem zza łuku doprowadził do remisu. W kolejnych akcjach oba zespoły punktowały, lecz ostatnie posiadanie należało do podopiecznych Brada Stevensa. Dzięki zasłonie na czystej pozycji znalazł się Avery Bradley, który skutecznie trafił za trzy. Piłka po jego rzucie odbiła się jeszcze parę razy od obręczy, w wyniku czego Kawalerzystom zabrakło czasu na oddanie ostatniego rzutu.

Ostatecznie Cavaliers przegrywają z Celtics 108:111, lecz wciąż są na prowadzeniu, jeśli chodzi o finały Konferencji Wschodniej (2-1). Kolejne spotkanie w Quicken Loans Arenie już 24 maja o godzinie 02:30.

LeBron James: 11 pts, 6 reb, 6 ast
Kevin Love: 28 pts, 10 reb
Tristan Thompson: 18 pts, 13 reb
JR Smith: 13 pts, 8 reb
Kyrie Irving: 29 pts

LeBron James w All-NBA First Team!

LeBron James po raz dziesięty z rzędu znalazł się w All-NBA First Team, czyli najlepszej piątce sezonu zasadniczego. Czterokrotny MVP ligi zdobył w głosowaniu 498 punktów, czyli tyle samo co Russell Westbrook, a także o 2 mniej od James Hardena. Dla LeBrona jest to już jedenaste tego typu wyróżnienie (nieprzerwanie od 2008 roku). Dwukrotnie znajdował się również w All-NBA Second Team (2005 i 2007).

W sezonie zasadniczym James prezentował bardzo wysoki poziom, co potwierdzają statystyki: 74 GP, 26.4 ppg, 8.6 rpg oraz 8.7 apg, a to wszystko na skutecznośći ponad 54%.

Poniżej prezentujemy pełne zestawie najlepszych graczy sezonu zasadniczego, którzy zostali wybrani do All-NBA First,Second oraz Third Team:


All-NBA First Team:

G: Russell Westbrook (498 pkt)
G: James Harden (500)
F: LeBron James (498)
F: Kawhi Leonard (490)
C: Anthony Davis (343)

All-NBA Second Team:

G: Isaiah Thomas (236)
G: Stephen Curry (290)
F: Giannis Antetokounmpo (258)
F: Kevin Durant (239)
C: Ruby Gobert (339)

All-NBA Third Team:

G: John Wall (125)
G: DeMar DeRozan (62)
F: Jimmy Butler (102)
F: Draymond Green (134)
C: DeAnder Jordan (54)

Pewne zwycięstwo w Game 1

Kawalerzyści rozpoczęli finały Konferencji Wschodniej od pewnego zwycięstwa w TD Garden przeciwko Boston Celtics 117:104 i objęli tym samym prowadzenie w serii. Spotkanie rozpoczęło się mniej więcej 24 godziny po loterii draftu, w której to Celtowie otrzymałli prawo wyboru z pierwszym numerem.


Kawalerzyści od samego początku meczu starali się kontrolować jego przebieg i narzucać swoje tempo gry, co poskutkowało szybko objętym prowadzeniem, którego jak się później okazało, nie oddali już do końcowej syreny. Dobra gra w obronie i skutecznie wykańczanie akcji pozwoliły Cavs odskoczyć z wynikiem (20-9). Gospodarze próbowali wziąć się za odrabianie strat, lecz wtedy do głosu doszedł LeBron James, który trzykrotnie z rzędu wykończył indywidualne akcje i zwiększył jedynie przewagę gości. W pierwszej kwarcie, która zakończyła się prowadzeniem Cavaliers 30-19, Celtowie rzucali za 3 na bardzo niskiej skuteczności (1/7).

Od początku drugiej części gry na parkiet wyszli zawodnicy z ławki, wspomagani przez Kevina Love. Tyronn Lue szybko postanowił jednak ponownie wprowadzić swoich starterów. Rezerwowi Wine & Gold nie stanęli na wysokości zadania, zdobywając jedynie 5 punktów (14 na przełomie całego spotkania). Nieporadność Celtics w ofensywie trwała w najlepsze, a goście w tym czasie starali się powiększać przewagę. Z pewnością ważnym tego elementem była wyraźna przewaga na tablicach, przynajmniej we wczesnych partiach gry (17 zbiórek Cavs, w tym 5 ofensywnych, przy 6 C's). W pewnym momencie drugiej ćwiartki skuteczność Bostonu zza łuku wynosiła 7% (1/14)! Nie pomogła również słaba dyspozycja Isaiaha Thomasa, który co prawa tuż przed przerwą trafił zza łuku, lecz był to jego dopiero 3 kosz tego wieczoru (3/11). Cavaliers prowadzili już 61-39.

Drugą część gry Cavs rozpoczęli od szybkiej serii punktowej 10-2, która pozwoliła jeszcze bardziej zwiększyć i tak sporą już przewagę gości. Różnica w zdobyczy obu ekip wynosiła już 28-oczek i wydawało się, że nic nie jest w stanie odebrać Wine & Gold zwycięstwa. LeBron James grał jak zaczarowany (do przerwy 23 punkty, 5 zbiórek, 4 asysty, 1 przechwyt), lecz bohaterem trzeciej kwarty został Kevin Love. Wychowanek uczelni UCLA sypał tego wieczoru zza łuku, a po 36 minutach gry miał na swoim koncie już 31 punktów i 11 zbiórek. Po chwili do akcji ponownie wkroczyli zawodnicy z ławki, a przewaga gości zmalała do 19-oczek po runie 15-4 Celtów. Taki pułap wciąż nie wydawał się większym zagrożeniem dla podopiecznych Tyronna Lue. 

W zespole z Massachusetts najlepszymi graczami wieczoru byli Avery Bradley oraz Jae Crowder (po 21 punktów). Mimo zwiększenia aktywności Isaiah Thomas zdobył jedynie 17 oczek. Celtics udało się podnieść swój współczynnik skuteczności do 46%, choć w niektórych momentach wynosił on jedynie 31%. 

Pod koniec spotkania, kiedy to Tyronn Lue ponownie dał szansę zawodnikom z ławki, tempo gry spadło gwałtownie, podobnie jak skuteczność obu ekip. Pozwoliło to Celtom na niebezpieczne zbliżenie się z wynikiem do 11 punktów, lecz tym razem rezerwowi dali radę i ponownie odskoczyli. 

Ostatecznie Cavaliers wygrywają Game 1 w Bostonie 117-104 i prowadzą w serii 1:0. Tristan Thompson zanotował swój Career-High, jeśli chodzi o mecze w Play-Offs (20 oczek). James na spółkę z Love'm dołożyli 70 punktów. Poniżej oczekiwań zagrał Kyrie Irving, który pomimo dobrego rozgrywania akcji zdobył 11 punktów i 6 asyst.

Kolejny mecz w TD Garden w nocy z piątku na sobotę, ponownie o godzinie 02:30.

LeBron James: 38 pts, 9 reb, 7 ast, 2 stl
Kevin Love: 32 pts, 12 reb, 1 blk, 6/9 za 3
Tristan Thompson: 20 pts, 9 reb
Kyrie Irving: 11 pts, 6 ast

Sweep nad Pacers

Cavaliers zakończyli pierwszą rundę tegorocznych Play-Offs wygraną 106:102 w Bankers Life Fieldhouse nad Pacers. Tym samym obrońcy tytułu mistrzowskiego "zesweepowali" ekipę z Indianapolis i zapewnili sobie miejsce w półfinale Konferencji Wschodniej.

Na początku rywalizacji oba zespoły zaprezentowały nam wyjątkowy pokaz nieskuteczności. Zarówno Pacers, jak i Cavs trafili jedynie 2 na 8 oddanych rzutów w pierwszych minutach gry. Niemoc strzelecką gospodarzy przerwał Paul George, który trafił dwukrotnie z rzędu, w tym raz zza łuku. Dał on tym samym prowadzenie swojej ekipie 13:10. Pacers zdołali jeszcze odskoczyćz wynikiem, nawet na 6 oczek, lecz ostatecznie po 12 minutach gry na tablicy widniał wynik 24:22. Co ciekawe, w pierwszej kwarcie Wine & Gold nie zanotowali ani jednej asysty!

Drugą część gry celnymi trafieniami z linii rozpoczął Channing Frye. Po chwili swoje dołożył również świetny tego dnia w ofensywie Deron Williams. Były rozgrywający Dallas Mavericks czy Utah Jazz na przełomie całego spotkania zdobył 14 punktów (4/4 za dwa, 2/2 zza łuku!), nie notując przy tym żadnej straty. W szeregi Indiany wkradła się nieporadność, widoczna szczególnie pod koszem Cavaliers, dzięki czemu podopieczni Tyronna Lue podwyższyli prowadzenie. Sprawy w swoje ręcę próbował wziąć Lance Stephenson, lider gospodarzy pod względem rzuconych dziś oczek. W 10 minut do swojej zdobyczy dopisał 11 punktów, co pozwoliło Pacers na utrzymanie kontaktu z Cavs. Po stronie gości dominowali LeBron James (20 pts) oraz Kyrie Irving (10 pts). Do przerwy Kawalerzyści prowadzili 58-52.

W drugiej części rywalizacji gospodarze zaczęli stopniowo zmniejszać stratę. Po trafieniu wspomnianego już wcześniej George'a zza łuku (który na przełomie całego spotkania rzucał na mizernej skuteczności 23,8%) Tyronn Lue poprosił o przerwę na żądanie. Po powrocie na parkiet trzy punkty rzutem z daleka zdobył Irving, lecz w odpowiedzi Jeff Teague popisał się akcją 2+1.

W 6' minucie trzeciej ćwiartki sympatycy Cavaliers mogli doznać swego rodzaju deja vu. Sam przed oczami miałem słynny blok z końcówki meczu numer 7 Finałów NBA 2016, kiedy to James pognał za Andre Iguodalą i nie pozwolił mu na zdobycie łatwych punktów. Wróćmy jednak do potyczki z Pacers. LeBron stracił piłkę przy próbie rozegrania ataku, pognał jednak w stronę swojego kosza i fenomenalnie zablokował próbę layupa Thaddeusa Younga. Po prostu niebywałe. 

Na ostatnią kwartę Cavaliers wyszli z przewagą 11 oczek (88:77). To, co się w niej jednak wydarzyło, najlepiej puścić w niepamięć. Podopieczni Tyronna Lue utracili sporą przewagę po serii 19:4 Indiany, która objęła swoje pierwsze prowadzenie od stanu 28:27 z drugiej części gry. Po raz kolejny jesteśmy świadkami fatalnej czwartej ćwiartki w wykonaniu Wine & Gold. Podobna sytuacja miała już miejsce w Game 1 & 2. Poprzez nieokrzesanie w ataku gości Pacers ponownie powrócili do gry, a publiczność się ożywiła. Zapał gospodarzy ostudził jednak LeBron James, trafiając trójkę na minutę przed końcową syreną (103:102). Po nieudanym ataku Indiany LbJ ponownie spróbował zza łuku, tym razem niecelnie. Piłke dość niespodziewanie zebrał jednak Kyrie Irving, podał ją do Kyle Korvera, a ten pod wpływem upływu czasu został umyślnie sfaulowany. Nie miał on jednak większego problemu z wyegzekwowaniem rzutów osobistych. Ostatnie posiadanie należało jednak do Pacers. Paul George jakby na siłę chciał oddać ostatni rzut. Pod wpływem presji stracił jednak piłkę. Wydawałoby się, że sprawa triumfu jest już rozstrzygnięta. Nic bardziej mylnego. Fatalnie w wyprowadzaniu kontry zachował się J.R. Smith, który postanowił, że na 8 sekund przed końccową syreną popisze się podaniem za plecami. Piłkę przechwycili gospodarze, lecz kolejny rzut Paula Geroge'a również był niecelny. Dzieła zniszczenia dokończył James, który trafił jeden z dwóch rzutów osobistych.

Ostatecznie Cavs wygrywają z Pacers 106:102, całą serię z kolei 4:0 i meldują się w półfinale Konferencji Wschodniej. Za występ w dzisiejszym spotkaniu na pochwałę zasłużył przede wszystkim Deron Williams, a także świetny na deskach Tristan Thompson. 

LeBron James: 33 pts, 10 reb
Kyrie Irving: 28 pts
Kevin Love: 5 pts, 15 reb
Deron Williams: 14 pts
Tristan Thompson: 6 pts, 11 reb

Triumf na inaugurację Play-Offs

Po ciekawym spotkaniu i emocjonującej końcówce Cleveland Cavaliers pokonali Indianę Pacers 109:108. Mecz ten był jednocześnie inauguracją tegorocznych Play-Offs.

Kibice, którzy tego popołudnia pojawili się w Quicken Loans Arena z pewnością nie żałują swojej decyzji. Rywalizacja Wine & Gold oraz gości z Indianapolis dostarczyła fanom NBA wiele wrażeń. O poziomie tego spotkania świadczyć może fakt, iż żadna z ekip nie wyszła na wyższe, niż różnicą 12 punktów prowadzenie. Przez większość spotkania to Cavs byli na plus, ale zacznijmy od początku.

Po wydarzeniach z pierwszej kwarty mogliśmy już wywnioskować, że będziemy świadkami dobrego pojedynku. Gospodarze trafiali, lecz popełniali również błędy, które bezlitośnie wykorzystwali Pacers. Dodatkowo nie radzili sobie najlepiej w defensywie. Pozwoliło to  gościomna dotrzymanie kroku podopiecznym Tyronna Lue.

Po krótkim czasie Cavs zdołali odskoczyć z wynikiem. Przewaga ta utrzymywała się przez dłuższy czas, aż do czwartej ćwiartki. W międzyczasie oddali sporo rzutów z dystansu, głównie podejmował się tego Kyriego Irvinga. Pod tym względem nie był to jednak jego dzień. Rozgrywający aktualnych Mistrzów NBA zanotował skuteczność zza łuku na poziomie 11,1% (1/9). Dorzucił jednak kilka trafień i ostatecznie skończył z dorobkiem 23 oczek.

Wraz z rozpoczęciem Play-Offs wyższy bieg wrzucił LeBron James, który był liderem Cavaliers pod względem zdobyczy punktowej, a także zdobył Double-double (32 pts, 6 reb, 13 ast). Dorzucił do tego również 3 przechwyty.

W ostatniej części gry do głosu doszli goście. Pacers zaczęli odrabiać straty i zdołali nawet wyjść na prowadzenie. Na 20 sekund przed końcową syreną to podopieczni Tyronna Lue byli jednak na prowadzeniu, choć piłkę miała Indiana. Po przerwie na rządanie udało im się skutecznie obronić rozpisany atak gości i ostatecznie wyjść z tego pojedynku zwycięsko.

Kolejne spotkanie z Pacers już w najbliższy wtorek (01:00).

LeBron James: 32 pts, 6 reb, 13 ast
Kyrie Irving: 23 pts, 6 ast
Tristan Thompson: 8 pts, 13 reb
Kevin Love: 17 pts, 4 reb
Channing Frye: 11 pts, 3/4 3PT%

Seria porażek przerwana, Cavs lepsi od Sixers

Po trzech z rzędu porażkach (kolejno z WizardsSpurs oraz BullsKawalerzyści utracili fotel lidera Konferencji Wschodniej na rzecz Boston Celtics. Sytuacja wymknęła się nieco spod kontroli, a Cavs desperacko potrzebowali zwycięstwa nad Sixers, którzy ponownie (mimo wielkich nadzieji na sukces z Simmonsem i Embiidem w składzie) błąkają się gdzieś po dolnej częśći tabeli w oczekiwaniu na wysoki wybór w nadchodzącym drafcie.

Zespół z Philadelphi ostatnimi czasy nie błyszczy formą. Dobre występy przeplata tymi gorszymi. Ciepłymi słowami nie można opisać również ostatnich kilka tygodni w wykonaniu Wine & Gold. Biorąc pod uwagę rezultaty ostatnich 20 spotkań wszystkich drużyn NBA, podopieczni Tyronna Lue plasowaliby się dopiero na 8. miejscu na wschodzie. Statystyka ta mówi sama za siebie.

Rywalizacja Cavs z Sixers rozpoczęła się od regularnej wymiany ciosów. Na większość trafień gości Mistrzowie NBA potrafili znaleźć odpowiedź. Wraz z drugą ćwiartką Kawalerzyści zaczęli jednak odskakiwać z wynikiem, co nadało jednostronności temu pojedynku.

Przewaga Cavaliers sięgała momentami 32 oczek. 76ers zaliczyli jednak kilka serii punktowych w ostatnich momentach meczu, co pozwoliło im na zmniejszenie rozmiaru porażki. Nie nawiązali również walki, która pozwoliłaby im na zbliżenie się do Wine & Gold.

Ostateczni wynik to 122:105 dla Cavs. Może być to dobry prognostyk przed najbliższą potyczką z Indianą Pacers.


LeBron James: 34 pts, 9 reb, 6 ast
Kevin Love: 18 pts, 10 reb, 3 ast, 3 stl
Tristan Thompson: 7 pts, 11 reb
JR Smith: 14 pts,  4/7 zza łuku
Kyrie Irving: 24 pts, 9 ast




Cavs gorsi od Nuggets

W swoim siedemdziesiątym meczu tego sezonu Cavaliers gościli w hali Pepsi Center, w Kolorado. Gospodarze podeszli do tego spotkania niezwykle zmotywowani, a także z nadzieją na pokonanie obecnych Mistrzów NBA oraz utrzymanie miejsca w pierwszej ósemce zachodu. 

Pierwsze minuty gry to minimalna przewaga podopiecznych Tyronna Lue. W mecz świetnie wszedł Kevin Love, który rozpoczął punktowanie od dwóch z rzędu celnych trójek, które wyprowadziły Wine & Gold na prowadzenie. Goście nie cieszyli się nim jednak długo, bowiem w wraz z upływem czasu Nuggets odrobili stratę, a ich przewaga po 12 minutach gry osiągnęła pułap 3 oczek.

W drugiej ćwiartce Kawalerzyści nie mieli już wiele do powiedzenia. Denver przejęło inicjatywę, a ich dominacja zaczęła się pogłębiać. Wszystko to miało miejsce głównie za sprawą świetnej postawy zawodników z ławki po stronie Nuggets. Kenneth Faried zanotowal 17 oczek, Will Barton 20, a Jamal Murray 15. Ci gracze zdjęli obciążenie związane z punktowaniem z barków starterów, co pozwoliło gospodarzom na swobodniejszą grę. Sytuację ratować próbował LeBron James, który w ciągu kilkudziesięciu sekund zanotował dwa niesamowite dunki, nie pozwoliło to jednak Cavaliers na dotrzymanie kroku rywalom. Po pierwszej połowie na tablicy widniał wynik 73:59.

W trzeciej kwarcie ekipa z Ohio zaczęła zmniejszać stratę, która w pewnym momencie wynosiła zaledwie 5 punktów. Gospodarze odpowiedzieli jednak serią punktową 13:2, co skutecznie zdemotywowało podopiecznych Tyronna Lue. Świetne zawody rozgrywał Nikola Jokić, który skutecznie powstrzymywał podkoszowych graczy Cavs. W końcowym rozrachunku młody serb zanotował Double-Double, zdobywając 16 punktów i 10 zbiórek. Dołożył do tego również 7 asyst.

Czwarta kwarta była dopełnieniem dzieła zniszczenia. Nuggets co prawda nie zwiększali drastycznie przewagi, która ostatecznie wyniosła 13 oczek (126:113), lecz kontrolowali przebieg spotkania. Co zawiodło po stronie gości? Zabrakło skuteczności Love'a, którzy trafił 3 na 9 swoich rzutów. Dodatkowo jedynie Deron Williams zdobył odpowiednią ilość punktów z ławki, reszta rezerwowych Kawalerzystów albo pudłowała, albo po prostu tych rzutów nie oddawała. Warto podkreślić również słabą skuteczność JR Smitha w rzutach zza łuku (1/6).

Kolejnym rywalem Cavs w nocy z piątku na sobotę będzie Charlotte Hornets

LeBron James: 18 pts, 6 reb, 5 ast
Kevin Love: 9 pts, 7 reb
Kyrie Irving: 33 pts, 3 ast
Deron Williams: 19 pts, 4 reb


Podsumowanie występów w Staples Center

W pierwszym z dwóch, rozegranych na przełomie kilku dni spotkań w Staples Center Cavs mieli zmierzyć się z 5. obecnie siłą Zachodu - Los Angeles Clippers. Do tej rywalizacji Wine & Gold podeszli bez odpoczywających LeBrona Jamesa oraz Kyriego Irvinga. Z kolei w składzie ekipy z Kalifornii nie zabrakło żadnego z kluczowych zawodników (co w ich przypadku wydaje się być "niespodzianką"). 

Większość (o ile nie wszystkie) spotkań, w których Kawalerzyści radzić musieli sobie bez Jamesa czy Irvinga, padało łupem rywali. Było tak też i tego wieczoru. W pierwszej kwarcie obie ekipy zaprezentowały nam popis nieskuteczności i małej ilości rzutów, co skutkowało małym, jak na warunki NBA rezultatem 16:14. W drugiej części gry do głosu doszli gospodarze, którzy wyraźnie odskoczyli gościom, których liderem pod względem zdobyczy punktowej  tego wieczoru był odziwo Richard Jefferson (12 oczek!). Clippers ewidentnie kontrolowali przebieg gry, a ich przewaga utrzymywała się na pułapie 20 punktów, by ostatecznie osiągnać 30. Wynik końcowy - 108:78.

Drugi mecz w Staples Center zapowiadał się ciekawiej niż pierwszy, albowiem do składu Cavs powrócili LbJ i Kyrie. Gospodarzom nie pomógł najlepszy w karierze wynik D'Angelo Russella, który zdobył 46 punktów na bardzo wysokiej skuteczności (15/21, w tym 6/10 zza łuku). Kawalerzyści tego wieczoru prowadzeni byli przez swoje Big 3 - LeBrona, Irvinga i powracającego do składu Kevina Love. Suma punktów rzuconych przez ową trójkę to aż 101! (Irving 46, James 34, Love 21. Pozostali zawodnicy dorzucili skromne 24 oczka, przyczyniając się do zwycięstwa 125:120 nad Lakers, którzy najprawdopodobniej zachowają swój Top 3 Protected pick w nadchodzącym Drafcie.

@ Clippers:

Richard Jefferson: 12 pts, 6 reb
JR Smith: 10 pts, 6 reb
Deron Williams: 11 pts, 5 ast



@ Lakers:

Kyrie Irving: 46 pts
LeBron James: 34 pts, 7 ast, 6 reb
Kevin Love: 21 pts, 15 reb
Richard Jefferson: 7 pts, 5 reb
Tristan Thompson: 4 pts, 10 reb

Przed meczem z Lakers

O wczorajszej potyczce z Clippers Kawalerzyści powinni jak najszybciej zapomnieć i w pełni skupić się na dziejszym spotkaniu z Lakers (20-49). Ostatni triumf Jeziorowców nad Cavs miał miejsce w sezonie 2013/14, kiedy to obie ekipy błąkały się gdzieś na tyłach tabeli w swoich konferencjach. Ówcześni goście zwyciężyli 109:118, głównie za sprawą dobrze spisującego się tamtego wieczoru Ryana Kelly'ego.

Wine & Gold są teraz jednak zupełnie inną drużyną. Od tamtego czasu do Ohio powrócił LeBron James, przybili również m.in. Kevin Love czy JR Smith. Dodatkowo Lakers pogrążeni są w jeszcze głębszym kryzysie, co pokazują ich ostatnich rezultaty. 

Liderem ekipy z Kalifornii wydaje się być D'Angelo Russell, który przez okres całego sezonu notował średnio 14,9 punktów, 3,6 zbiórek oraz 4,7 asyst na mecz. W ostanim meczu młody rozgrywający zasiadł jednak na ławce, a jego miejsce w pierwszej piątce zajął Jordan Clarkson. Lakers są zespołem młodym, który pod wpływem przyrostu doświadczenia i przyszłych (udanych) wyborów w Drafcie może stać się ligową elitą. Póki co walczą jednak o zachowanie picku w Top 3.

Wczorajszego wieczoru odpoczywali LeBron James i Kyrie Irving, co może dodatkowo zwiększyć szansę Kawalerii na triumf w dzisiejszym meczu.

 

Kiedy: 19/20.03.2017

Godzina: 2:30

Gdzie: Staples Center, Los Angeles, Kalifornia

Wyjściowe piątki:

CAVALIERS: PG - Kyrie Irving, SG - JR Smith, SF - LeBron James, PF - Kevin Love, C - Tristan Thompson

LAKERS: PG - D'Angelo Russell, SG - Nick Young SF -  Brandon Ingram, PF - Julius Randle, C - Ivica Zubac

Kluczowy matchup:

Kyrie IrvingD'Angelo Russell

Kontuzje:

Cavs: Kyle Korver (poza grą)

Lakers: Luol Deng (poza grą), Timofey Mozgov (poza grą)

Początek Road Tripu

Dzisiejszej nocy Kawalerzyści rozpoczną serię czterech wyjazdowych spotkań. Podopieczni Tyronna Lue zmierzą się między innymi z Nuggets (33-35) i Hornets (29-39), lecz ich pierwszym rywalem będą Clippers (40-29). Zespół z Kalifornii boryka się ze swoimi problemami. Biorąc pod uwagę 10 ostatnich potyczek każdej z drużyn, Clips znajdują się dopiero na 12. lokacie Konferencji Zachodniej, co wskazuje na ich nie najlepszą formę. Dodatkowo podopieczni Doca Riversa nie potrafią odnieść zwycięstwa już od 3 spotkań z rzędu (porażki kolejno z Utah Jazz, Milwaukee Bucks, Denver Nuggets).

Aktualnie Clippers plasują się na 6. pozycji na zachodzie, mimo że początek sezonu sugerował, iż będą w stanie powalczyć o miejsce nawet w pierwszej trójce. 

Jedyna jak dotąd bezpośrednia konfrontacja obu ekip w tym sezonie zakończyła się triumfem Lob City 94:113. Najlepszym strzelcem gości tamtego wieczoru był JJ Reddick, zdobywca 26 punktów. Świetne zawody rozegrał również Blake Griffin, który z 13 oczkami i 11 asystami zanotował Double-Double

Ekipa z LA ma bilans 21-11, jeśli chodzi o spotkania w Staples Center. Cavs z kolei w meczach wyjazdowych triumfowali 17-krotnie, notując również 15 porażek. 

Statystyki przemawiające za jedną i drugą drużyną zdają się być dość wyrównane, co może oznaczać niezwykle ciekawe zawody. Dla Wine & Gold spotkanie to może być kluczowe w kontekście utrzymania pierwszego miejsce na wschodzie, bowiem tuż za ich plecami znajdują się Celtics i Wizards.

Kiedy: 18/19.03.2017

Godzina: 1:30

Gdzie: Staples Center, Los Angeles, Kalifornia

Wyjściowe piątki:

CAVALIERS: PG - Kyrie Irving, SG - JR Smith, SF - LeBron James, PF - Kevin Love, C - Tristan Thompson

CLIPPERS: PG - Chris Paul, SG - JJ Redick, SF - Luc Mbah a Moute, PF - Blake Griffin, C - DeAndre Jordan

Kluczowy matchup:

Kyrie Irving- Chris Paul

Kontuzje:

Cavs: Kyle Korver (poza grą), Iman Shumpert (poza grą)

Clips: Diamond Stone (poza grą)

Subskrybuj to źródło RSS

Login lub Rejestracja

Logowanie

Rejestracja

Rejestracja użytkownika
lub Anuluj
priligy dapoxetina generico Erfahrungen Priligy Dapoxetin Viagra kaufen Propecia Generika kaufen Acheter Kamagra Cialis rezeptfrei Lida kaufen Generic Propecia Acheter Generic Levitra Puissance drogues acheter pharmacie en ligne Levitra Professional Cialis Soft Kaufen billig Acheter Kamagra Super Viagra Tabletten Levitra rezeptfrei kaufen Viagra Tabletten Gegen Rauchen Acheter Generic Cialis Viagra kopen bij de kruidvat Acheter Tadacip