Cleveland Cavaliers Polska CavsPL

A+ A A-
Krzysztof Dziadek

Krzysztof Dziadek

Cavs gorsi od Nuggets

W swoim siedemdziesiątym meczu tego sezonu Cavaliers gościli w hali Pepsi Center, w Kolorado. Gospodarze podeszli do tego spotkania niezwykle zmotywowani, a także z nadzieją na pokonanie obecnych Mistrzów NBA oraz utrzymanie miejsca w pierwszej ósemce zachodu. 

Pierwsze minuty gry to minimalna przewaga podopiecznych Tyronna Lue. W mecz świetnie wszedł Kevin Love, który rozpoczął punktowanie od dwóch z rzędu celnych trójek, które wyprowadziły Wine & Gold na prowadzenie. Goście nie cieszyli się nim jednak długo, bowiem w wraz z upływem czasu Nuggets odrobili stratę, a ich przewaga po 12 minutach gry osiągnęła pułap 3 oczek.

W drugiej ćwiartce Kawalerzyści nie mieli już wiele do powiedzenia. Denver przejęło inicjatywę, a ich dominacja zaczęła się pogłębiać. Wszystko to miało miejsce głównie za sprawą świetnej postawy zawodników z ławki po stronie Nuggets. Kenneth Faried zanotowal 17 oczek, Will Barton 20, a Jamal Murray 15. Ci gracze zdjęli obciążenie związane z punktowaniem z barków starterów, co pozwoliło gospodarzom na swobodniejszą grę. Sytuację ratować próbował LeBron James, który w ciągu kilkudziesięciu sekund zanotował dwa niesamowite dunki, nie pozwoliło to jednak Cavaliers na dotrzymanie kroku rywalom. Po pierwszej połowie na tablicy widniał wynik 73:59.

W trzeciej kwarcie ekipa z Ohio zaczęła zmniejszać stratę, która w pewnym momencie wynosiła zaledwie 5 punktów. Gospodarze odpowiedzieli jednak serią punktową 13:2, co skutecznie zdemotywowało podopiecznych Tyronna Lue. Świetne zawody rozgrywał Nikola Jokić, który skutecznie powstrzymywał podkoszowych graczy Cavs. W końcowym rozrachunku młody serb zanotował Double-Double, zdobywając 16 punktów i 10 zbiórek. Dołożył do tego również 7 asyst.

Czwarta kwarta była dopełnieniem dzieła zniszczenia. Nuggets co prawda nie zwiększali drastycznie przewagi, która ostatecznie wyniosła 13 oczek (126:113), lecz kontrolowali przebieg spotkania. Co zawiodło po stronie gości? Zabrakło skuteczności Love'a, którzy trafił 3 na 9 swoich rzutów. Dodatkowo jedynie Deron Williams zdobył odpowiednią ilość punktów z ławki, reszta rezerwowych Kawalerzystów albo pudłowała, albo po prostu tych rzutów nie oddawała. Warto podkreślić również słabą skuteczność JR Smitha w rzutach zza łuku (1/6).

Kolejnym rywalem Cavs w nocy z piątku na sobotę będzie Charlotte Hornets

LeBron James: 18 pts, 6 reb, 5 ast
Kevin Love: 9 pts, 7 reb
Kyrie Irving: 33 pts, 3 ast
Deron Williams: 19 pts, 4 reb


Podsumowanie występów w Staples Center

W pierwszym z dwóch, rozegranych na przełomie kilku dni spotkań w Staples Center Cavs mieli zmierzyć się z 5. obecnie siłą Zachodu - Los Angeles Clippers. Do tej rywalizacji Wine & Gold podeszli bez odpoczywających LeBrona Jamesa oraz Kyriego Irvinga. Z kolei w składzie ekipy z Kalifornii nie zabrakło żadnego z kluczowych zawodników (co w ich przypadku wydaje się być "niespodzianką"). 

Większość (o ile nie wszystkie) spotkań, w których Kawalerzyści radzić musieli sobie bez Jamesa czy Irvinga, padało łupem rywali. Było tak też i tego wieczoru. W pierwszej kwarcie obie ekipy zaprezentowały nam popis nieskuteczności i małej ilości rzutów, co skutkowało małym, jak na warunki NBA rezultatem 16:14. W drugiej części gry do głosu doszli gospodarze, którzy wyraźnie odskoczyli gościom, których liderem pod względem zdobyczy punktowej  tego wieczoru był odziwo Richard Jefferson (12 oczek!). Clippers ewidentnie kontrolowali przebieg gry, a ich przewaga utrzymywała się na pułapie 20 punktów, by ostatecznie osiągnać 30. Wynik końcowy - 108:78.

Drugi mecz w Staples Center zapowiadał się ciekawiej niż pierwszy, albowiem do składu Cavs powrócili LbJ i Kyrie. Gospodarzom nie pomógł najlepszy w karierze wynik D'Angelo Russella, który zdobył 46 punktów na bardzo wysokiej skuteczności (15/21, w tym 6/10 zza łuku). Kawalerzyści tego wieczoru prowadzeni byli przez swoje Big 3 - LeBrona, Irvinga i powracającego do składu Kevina Love. Suma punktów rzuconych przez ową trójkę to aż 101! (Irving 46, James 34, Love 21. Pozostali zawodnicy dorzucili skromne 24 oczka, przyczyniając się do zwycięstwa 125:120 nad Lakers, którzy najprawdopodobniej zachowają swój Top 3 Protected pick w nadchodzącym Drafcie.

@ Clippers:

Richard Jefferson: 12 pts, 6 reb
JR Smith: 10 pts, 6 reb
Deron Williams: 11 pts, 5 ast



@ Lakers:

Kyrie Irving: 46 pts
LeBron James: 34 pts, 7 ast, 6 reb
Kevin Love: 21 pts, 15 reb
Richard Jefferson: 7 pts, 5 reb
Tristan Thompson: 4 pts, 10 reb

Przed meczem z Lakers

O wczorajszej potyczce z Clippers Kawalerzyści powinni jak najszybciej zapomnieć i w pełni skupić się na dziejszym spotkaniu z Lakers (20-49). Ostatni triumf Jeziorowców nad Cavs miał miejsce w sezonie 2013/14, kiedy to obie ekipy błąkały się gdzieś na tyłach tabeli w swoich konferencjach. Ówcześni goście zwyciężyli 109:118, głównie za sprawą dobrze spisującego się tamtego wieczoru Ryana Kelly'ego.

Wine & Gold są teraz jednak zupełnie inną drużyną. Od tamtego czasu do Ohio powrócił LeBron James, przybili również m.in. Kevin Love czy JR Smith. Dodatkowo Lakers pogrążeni są w jeszcze głębszym kryzysie, co pokazują ich ostatnich rezultaty. 

Liderem ekipy z Kalifornii wydaje się być D'Angelo Russell, który przez okres całego sezonu notował średnio 14,9 punktów, 3,6 zbiórek oraz 4,7 asyst na mecz. W ostanim meczu młody rozgrywający zasiadł jednak na ławce, a jego miejsce w pierwszej piątce zajął Jordan Clarkson. Lakers są zespołem młodym, który pod wpływem przyrostu doświadczenia i przyszłych (udanych) wyborów w Drafcie może stać się ligową elitą. Póki co walczą jednak o zachowanie picku w Top 3.

Wczorajszego wieczoru odpoczywali LeBron James i Kyrie Irving, co może dodatkowo zwiększyć szansę Kawalerii na triumf w dzisiejszym meczu.

 

Kiedy: 19/20.03.2017

Godzina: 2:30

Gdzie: Staples Center, Los Angeles, Kalifornia

Wyjściowe piątki:

CAVALIERS: PG - Kyrie Irving, SG - JR Smith, SF - LeBron James, PF - Kevin Love, C - Tristan Thompson

LAKERS: PG - D'Angelo Russell, SG - Nick Young SF -  Brandon Ingram, PF - Julius Randle, C - Ivica Zubac

Kluczowy matchup:

Kyrie IrvingD'Angelo Russell

Kontuzje:

Cavs: Kyle Korver (poza grą)

Lakers: Luol Deng (poza grą), Timofey Mozgov (poza grą)

Początek Road Tripu

Dzisiejszej nocy Kawalerzyści rozpoczną serię czterech wyjazdowych spotkań. Podopieczni Tyronna Lue zmierzą się między innymi z Nuggets (33-35) i Hornets (29-39), lecz ich pierwszym rywalem będą Clippers (40-29). Zespół z Kalifornii boryka się ze swoimi problemami. Biorąc pod uwagę 10 ostatnich potyczek każdej z drużyn, Clips znajdują się dopiero na 12. lokacie Konferencji Zachodniej, co wskazuje na ich nie najlepszą formę. Dodatkowo podopieczni Doca Riversa nie potrafią odnieść zwycięstwa już od 3 spotkań z rzędu (porażki kolejno z Utah Jazz, Milwaukee Bucks, Denver Nuggets).

Aktualnie Clippers plasują się na 6. pozycji na zachodzie, mimo że początek sezonu sugerował, iż będą w stanie powalczyć o miejsce nawet w pierwszej trójce. 

Jedyna jak dotąd bezpośrednia konfrontacja obu ekip w tym sezonie zakończyła się triumfem Lob City 94:113. Najlepszym strzelcem gości tamtego wieczoru był JJ Reddick, zdobywca 26 punktów. Świetne zawody rozegrał również Blake Griffin, który z 13 oczkami i 11 asystami zanotował Double-Double

Ekipa z LA ma bilans 21-11, jeśli chodzi o spotkania w Staples Center. Cavs z kolei w meczach wyjazdowych triumfowali 17-krotnie, notując również 15 porażek. 

Statystyki przemawiające za jedną i drugą drużyną zdają się być dość wyrównane, co może oznaczać niezwykle ciekawe zawody. Dla Wine & Gold spotkanie to może być kluczowe w kontekście utrzymania pierwszego miejsce na wschodzie, bowiem tuż za ich plecami znajdują się Celtics i Wizards.

Kiedy: 18/19.03.2017

Godzina: 1:30

Gdzie: Staples Center, Los Angeles, Kalifornia

Wyjściowe piątki:

CAVALIERS: PG - Kyrie Irving, SG - JR Smith, SF - LeBron James, PF - Kevin Love, C - Tristan Thompson

CLIPPERS: PG - Chris Paul, SG - JJ Redick, SF - Luc Mbah a Moute, PF - Blake Griffin, C - DeAndre Jordan

Kluczowy matchup:

Kyrie Irving- Chris Paul

Kontuzje:

Cavs: Kyle Korver (poza grą), Iman Shumpert (poza grą)

Clips: Diamond Stone (poza grą)

Cavs deklasują Pistons

Do potyczki z Pistons Kawalerzyści podchodzili po niechlubnych 4 porażkach na przełomie ostatnich 5 gier. Była to świetna okazja na poprawienie stanu rzeczy, zważywszy na nadchodzącą wielkimi krokami serią spotkań na wyjeździe (2x Los Angeles, Denver, Charlotte).

O jednostronności tego pojedynku świadczyć może to, że Tłoki na prowadzeniu były jedynie przez kilka minut pierwszej kwarty. Cavs szybko nadrobili tę stratę, głównie dzięki trafieniom LeBrona Jamesa oraz Richarda Jeffersona zza łuku (4/7 na przełomie całego meczu). Swoją trójkę dołożył również Iman Shumpert, co pozwoliło gospodarzom odskoczyć na 8 punktów. Przewaga rosła z minuty na minutę i po pierwszej ćwiartce wynosiła ona aż 18 oczek.

Ekipa z Detroit popełniała proste błędy, choć w ogólnym rozrachunku mieli mniej strat w porównaniu do Wine & Gold.

Taka przewaga w wyniku mogła mieć miejsce dzięki świetnym trafieniom zza łuku. Kawalerzyści rzucali za trzy ze skutecznością 63% (19/30). Druga kwarta to kontynuacja dominacji, jaką Cavs zaprezentowali w pierwszej części. Ciekawymi zagraniami popisywali się Derrick i Deron Williams. Swoje dołożyli również wspomniani wcześniej Richard Jefferson i Iman Shumpert (kolejno 16 i 18 punktów). Po 24 minutach gry na tablicy widniał wynik 74:48.


W 3 i 4 kwarcie nic się nie zmieniło. Godpodarze kontynuowali swoją grę, z kolei Pistons nie byli w stanie ich zatrzymać. Dopiero pod koniec gry udało im się zmniejszyć nieco stratę do 32 oczek (najmniej: 29), która momentami osiągała nawet 38. Finalny wynik spotkania to 128:96.

LeBron zanotował kolejne Triple-Double (16 pts, 11 reb, 12 ast). Kyrie Irving był z kolei liderem pod względem zdobyczy punktowej (26 pts).

Kolejne spotkanie Cavaliers odbędzie się w nocy z czwartku na piątek. Rywalem Wine & Gold będzie Utah Jazz.

LeBron James: 16 pts, 11 reb, 12 ast
Kyrie Irving: 26 pts
Richard Jefferson: 16 pts
Iman Shumpert: 18 pts, 5 reb
Derrick Williams: 13 pts
Deron Williams: 13 pts
J.R. Smith: 12 pts, 5 reb

Seria porażek przerwana, Cavs leps od Magic

Do spotkania z Magic Cavaliers przystępowali po serii 3 porażek z rzędu. Sytuacja w tabeli Konferencji Wschodniej zaczęła robić się nieciekawa, bowiem dystans do podopiecznych Tyronna Lue zmniejszyli Washington Wizards i Boston Celtics.

Dla obu ekip było to 3 bezpośrednie starcie w tym sezonie. Poprzednie dwie rywalizacji padły łupem Wine & Gold. Tym razem również nie zapowiadało się na niespodziankę.

Mecz lepiej rozpoczęli zawodnicy z Florydy, którzy od samego początku prowadzili i mimo drobnych problemów w około 5 minucie gry, to oni pierwszą kwartę zakończyli na prowadzeniu.

W drugiej częśći gry sprawy w swoje ręcę wziął LeBron James, który raz za razem notował asysty oraz punktował. W końcowym rozrachunku LbJ zdobył 24 oczka, 12 zbiórek i 13 asyst, co dało mu 9-tę Triple-Double w tym sezonie. Trzykrotnemu MVP finałów pomagali również Channing Frye (ważne trafienia zza łuku), a także Tristan Thompson, który rzucał na skuteczności 70%. Po dwóch ćwiartkach Kawalerzyści prowadzili 59:51.

Na początku drugiej połowy Magic zmniejszyli stratę do zaledwie 3 punktów. Czas wzięty przez Tyronna Lue nie wpłynął znacząco na gre jego podopiecznych, bowiem gospodarze doprowadzili do remisu. Punkty Kyriego Irvinga i Tristana Thompsona okazały się kluczowe w ponowym wychodzeniu na prowadzenie, którego Wine & Gold nie oddali już do końcowej syreny, zaliczając tym samym 43-cie zwycięstwo w sezonie zasadniczym.

Kolejne spotkanie Cavs rozegrają już dzisiejszej nocy. Rywalem obecnych Mistrzów NBA będzie Houston Rockets.

LeBron James: 24 pts, 13 reb, 13 ast
Tristan Thompson: 14 pts, 13 reb
Iman Shumpert: 15 pts
Kyrie Irving: 22 pts, 8 reb, 7 ast




Niechlubna seria porażek z Heat wciąż trwa...

Do pierwszego na przełomie kilku dniu spotkania z Heat (28-34) Cavaliers (42-18) podeszli bez LeBrona Jamesa oraz Kyriego Irvinga, którzy otrzymali szansę na odpoczynek. W pierwszej piątce zastąpili ich Deron Williams i Kyle Korver

Początek spotkania przebiegał po myśli Kawalerzystów, którzy mimo osłabień w składzie stale utrzymywali ekipę z Florydy kilku punktów za sobą. Sytuacja zmieniła się diametralnie w drugiej kwarcie, kiedy to gospodarze zredukowali swoją stratę, co więcej, zdołali nawet wyjść na prowadzenie, którego nie oddali już do końcowej syreny. Przewaga Heat cały czas rosła, aż osiągnęła pułap 25 oczek.

Liczba oddanych rzutów oraz ich skuteczność w wykonaniu Wine & Gold pozostawia sporo do życzenia. O meczach takich jak ten najlepiej jest jak najszybciej zapomnieć, zniwelować popełniane błędy i skupić się na kolejnych potyczkach. 

Podsumowując, Cavs nie potrafili odnieść pierwszego od 2010 roku zywcięstwa z Heat w Miami, przegrywając ostatecznie 92:120.

Najlepszym punktującym po stronie obrońców tytułu był Channing Frye, którzy rzucał ze skutecznością 75% (21 pts, 9/12 FG).


Channing Frye: 21 pts, 4 rebs
Kyle Korver: 15 pts, 2 ast
Tristan Thompson: 10 pts, 6 rebs
Richard Jefferson: 11 pts
Deron Williams: 10 pts, 5 rebs, 7 ast

Cavs kontynuują swój Road Trip, czyli zapowiedź meczu z Heat

Dzisiejszy pojedynek z Miami Heat w American Airlines Arenie będzie już trzecim z rzędu wyjazdowym spotkaniem Kawalerzystów, którzy za sobą mają potyczki z Celtics (99:103) oraz Hawks (135:130). Pierwszy bezpośredni pojedynek obu ekip w tym sezonie miał miejsce 10 grudnia poprzedniego roku w Quicken Loans Arenie, kiedy to lepsi okazali się Wine & Gold, zwyciężając pewnie 114:84. Kluczowym elementem układanki Tyronna Lue tamtego wieczoru był Kevin Love, który zanotował wówczas 28 oczek i był liderem swojego zespołu pod względem zdobyczy punktowej.

Teraz jednak Cavs będą musieli poradzić sobie zarówno bez Love'a, jak i J.R. Smitha, z kolei występ Andrew Boguta stoi pod znakiem zapytania. Nie zmienia to jednak faktu, że to goście są faworytami dzisiejszego starcia. Wczorajsza noc pokazała, że siła Kawalerzystów w ofensywie stoi na bardzo wysokim poziomie. W dodatku mogą liczyć na trafienia zza łuku, co potwierdza ustalony wczoraj rekord zdobytych trójek (25).

Niepokoi jednak fakt, iż ekipa z Ohio nie potrafiła wyjść zwycięsko z American Airlines Areny już od ponad dwóch lat. Ostatni taki triumf miał miejsce 11 października 2014 roku, kiedy to Cavs wygrali po dogrywce. Była to jednak tylko Liga Letnia. Biorąc pod uwagę sezon zasadniczy, Wine & Gold wygrali ostatni raz w styczniu 2010 roku! Heat nie mogą liczyć już jednak na pomoc ani Dwyane'a Wade'a (obecnie Chicago Bulls), ani Chrisa Bosha oraz samego LbJ'a,  a to zmienia postać rzeczy.

Podsumowując, Cavs to zdecydowani faworyci tego spotkania, lecz Heat są w stanie sprawić niespodziankę, co udowadniali już kilkukrotnie na przełomie ostatnich kilku tygodni czy miesięcy. Zespół z Florydy wciąż walczy o Play-Offs, więc z pewnością dadzą z siebie wszystko i będą chcieli zanotować swóją 29-tą wygraną.


Kiedy: 04/05.03.2017

Godzina: 2:00

Gdzie: American Airlines Arena, Miami, Floryda

Wyjściowe piątki:

HEAT: PG - Goran Dragić, SG - Dion Waiters, SF - Rodney McGruder, PF - Luke Babbitt, C - Hassan Whiteside

CAVALIERS: PG - Kyrie Irving, SG - Iman Shumpert, SF - LeBron James, PF - Channing Frye, C - Tristan Thompson

Kluczowy matchup:

Hassan Whiteside - Tristan Thompson

Kontuzje:

Cavs: J.R. Smith (poza grą), Kevin Love (poza grą), Andrew Bogut (istnieje szansa, że zagra)

Heat: Chris Bosh (poza grą),  Josh McRoberts (poza grą), Justise Winslow (poza grą)

Przed meczem z Bucks

Dzisiejszej nocy Kawalerzyści rozegrają swój 58 mecz tego sezonu. Jak dotąd udało im się zanotować 40 zwycięstw, które póki co pozwalają na plasowanie się na szczycie Konferencji Wschodniej. Tym razem naprzeciw Cavs stanie młody zespół z Milwaukee, który pomimo sporych oczekiwań znajduje się aktualnie poza Play-Offs. Z pewnością duży wpływ miała na to kontuzja Khrisa Middletona, który niedawno rozgerał swój pierwszy mecz tego sezonu. Dodatkowo urazu nabawił się Jabari ParkerBucks ciężko będzie powalczyć o grę w post-season. Nawet jeśli ta sztuka by im się udała, prawdopodobnie polegliby w pierwszej rundzie.

Mecz ten będzie już ostatnią bezpośrednią konfrontacją w Regular Season obu zespołów. Na ten moment Cavs prowadzą z Bucks 2:1 (101:118, 114:108, 113:102). O ostateczną wygraną w tej serii będzie niestety ciężko, albowiem w spotkaniu nie wystąpią wciąż kontuzjowani J.R. Smith i Kevin Love, a także (najprawdopodobniej) LeBron James. Podsumowując, trzech z pięciu starterów Wine & Gold jest poza grą.

Kluczowym matchup'em dzisiejszej nocy będzie rywalizacja Giannisa z Jeffersonem. Greek Freak jest prawdziwą bestią, która gdy wpadnie w swój rytm, jest trudna do zatrzymania. Dlatego Richard będzie musiał dołożyć wszelkich starań, by nie dać mu się rozpędzić.

Bukmacherzy w roli faworyta zdecydowanie stawiają Cavs, lecz ostatnia potyczka z Bulls pokazała, że bez podstawowych zawodników o zwycięstwo może być ciężko.

 

Kiedy: 27/28.01.2017
Godzina: 01:00
GdzieQuicken Loans Arena, Cleveland, Ohio


Prawdopodobne wyjściowe piątk:i:

CAVALIERS: PG – Kyrie Irving, SG – Iman Shumpert, SF – Richard Jefferson, PF – Channing Frye, C – Tristan Thompson

BUCKS: PG – Matthew Dellavedova, SG – Khris Middleton, SF – Giannis Antetokounmpo, PF – Tony Snell, C – Thon Maker


Kluczowy Matchup:

Richard Jefferson - Giannis Antetokounmpo

Pierwsze zwycięstwo po ASW

Od zakończenia All-Star Weekend minęło już kilka dni, przyszła więc pora na powrót do regularnego grania. Pierwszym rywalem Cavs po tej dłuższej przerwie było plasujące się dość nisko w tabeli Konferencji Wschodniej New York Knicks, na czele z Carmelo Anthonym

W składzie obróńców tytułu zabrakło kontuzjowanych od dłuższego czasu J.R. Smitha oraz Kevina Love. Goście z kolei nie mogli skorzystać z usług Joakima Noah.

Mecz rozpoczął się od skromnego, bo ośmio punktowego prowadzenia Knicks. Cavaliers nie dali jednak za wygraną i nie pozwolili gościom na odszkoczenie z wynikiem. Co więcej, już po chwili odrobili startę i pierszą kwartę zakończyli z przewagą jednego oczka. 

Druga część spotkania to pokaz fenomenalnej gry Wine & Gold, głównie za sprawą LeBrona Jamesa, który świetnie sprawował się po obu stronach parkietu, zdobywając łatwe punkty z trudnych pozycji oraz blokując raz za razem Derricka Rose'a. Po dwóch ćwiartkach Cavs prowadzili 69:51 i zdawać by się mogło, że Knicks nie są w stanie odwrócić losów meczu, dodatkowo zważywszy na to, że drugą część gry gospodarze rozpoczęli od trafienia zza łuku. 

Przewaga Cavs z minuty na minutę malała, by w pewnym momencie osiągnąć pułap 8 punktów. W pogoni za wynikiem Knicks pomógł przede wszystkim świetny tego wieczoru Courtney Lee, który zdobył 25 oczek, 6 zbiórek oraz 5 asyst. W głównej mierze to dzięki niemu goście zaliczyli serię punktową 9:0 i byli w stanie nieco nadgonić Cavs.

W ostatniej kwarcie Cavaliers znów zaczęli regularnie punktować, dzięki czemu ponownie odskoczyli z wynikiem. Tym razem ekipie z Nowego Jorku nie starczyło już czasu, by ponownie powrócić do spotkania.

Ostatecznie Kawalerzyści zwyciężają 119:104 i tym samym notują swój 40-sty triumf w tym sezonie. Ich kolejnym przeciwnikiem w nocy z soboty na niedzielę będzie Chicago Bulls.


LeBron James: 18 pts, 13 rebs, 15 ast, 3 blk
Channing Frye: 14 pts
Tristan Thompson: 10 pts, 14 rebs
Kyrie Irving: 23 pts, 6 ast
Kyle Korver: 20 pts

Subskrybuj to źródło RSS

Login lub Rejestracja

Logowanie

Rejestracja

Rejestracja użytkownika
lub Anuluj