Viagra Generico Cialis Originale Kamagra 100 mg Kamagra Oral Jelly Acquistare Propecia Generico Test Pacchetti Generica Acquistare Viagra Strips Kamagra Oral Jelly Priligy Dapoxetina Generico Viagra Originale Kamagra Fizzy Tabs Acquistare Kamagra Soft Tabs Viagra Originale 100mg Levitra Generico Levitra Originale Acquistare Test Pacchetti originale viagra Levitra Soft Tabs Kamagra Fizzy Tabs Acquistare Viagra Soft Tabs
Cleveland Cavaliers Polska CavsPL - Mat

Cleveland Cavaliers Polska CavsPL

cialis flashback kamagra tjejer kamagra 100mg pour femme kamagra 100mg oral jelly australia buy levitra nz kamagra sobres kamagra online uk levitra controindicazioni kamagra oral jelly bestellen deutschland viagra online kaufen kamagra gel comprar kamagra 100 mg pillole levitra vaikutus cialis en om dagen levitra comprimidos kamagra 100mg preis kamagra bivirkninger levitra dosierung cialis ou viagra cialis erfahrungen cialis i norge
Erfahrungen Super Kamagra Cialis kaufen Potenzmittel Viagra Lida kaufen Erfahrungen Levitra Original Viagra Cialis Kaufen Cialis billig Lida kundenrezensionen Herren-Apotheke Online Lovegra kaufen Cialis oder Viagra Gegen Rauchen Viagra ohne Rezept Schlankheitsmittel Viagra pille Cialis Tadalafil Viagra rezeptfrei kaufen Cialis rezeptfrei
A+ A A-
Mat

Mat

Nasze przewidywania na mecze z Celtics!

Już dziś w nocy początek Finałów Wschodu, czyli batalii o najważniejszą serię sezonu z najlepszą ekipą Konferencji Zachodniej. Ostatnio stało się u nas tradycją, że redakcyjnie typujemy zbliżające się potyczki i staramy się nakreślić ewentualny scenariusz rywalizacji. Tak jest i tym razem, a więc zapraszamy do lektury!

 

1. Jakie są najgroźniejsza broń oraz najsłabszy aspekt gry „Celtów”?

2. Gdzie możemy szukać kluczowego pojedynku w serii?

3. Jakim wynikiem zakończą się Finały Wschodu?

 

Sebastian Cieśliński

1. Najsilniejszą bronią jest zespołowość i głębia składu Celtów. Mają naprawdę solidną ławkę i każdy zawodnik wprowadza coś do gry, często nawet udaje się zmianą przenieść drużynę na wyższy poziom (Olynyk game 7 vs Wizards, lub bardzo często Marcus Smart w swoich dobrych dniach). Ich słabością jest na pewno tylko jeden zawodnik który tak naprawdę jest momentami nie do powstrzymania. Brakuje w tej drużynie przynajmniej jeszcze jednej gwiazdy od bycia na poziomie GSW, Cavs czy Spurs. Choć wcale nie znaczy to, że Bostonu nie stać na niespodziankę.

2. Thomas - Cavs. Tak ten match-up bedzie wysiłkiem całej drużyny. Ten mały szkut wszedł na tak wysoki poziom, że nie da się go przez cały mecz (a na pewno nie przez całą serię) kryć w pojedynkę. Irving, JR, Shump, Deron Williams mają okazje się teraz naprawdę wykazać. Tak samo TT musi znów znaleźć tą szybkość na nogach bo switche na wysokim są czesto wykorzystywane przez Boston. Gortat był bity na tych przekazaniach niemiłosiernie. Jak chcemy to wygrać nie możemy dawać się ogrywać przy każdej okazji.

3. Mam szacunek dla Celtów. Mają przewagę parkietu, a u siebie tacy zawodnicy jak wcześniej wspomniany Olynyk czy Joe Crowder grają koszykówkę na innym poziomie, gdy mają fanów za swoimi plecami. Cavaliers nie mogą do tej podejść do serii na luzie. Boston w przeciwieństwie do Raptors ma jaja i pokazał to w serii w Wizzards jak i z Bulls. Oni chcą wygrywać. Mimo to Cavs jest już drużyną na poziomie do którego Boston jeszcze ciągle dąży. Seria będzie w końcu wymagająca ale według mnie skończy się wynikiem 4-2 Cavs.

Mateusz Jakubiak

1. Celtics grają bardzo zespołowo, a na dodatek mają na ławce młodego, ale już świetnego trenera Stevensa – te dwa aspekty przekładają się na mieszankę wybuchową, która zaowocowała pierwszym miejscem przed Playoffs na Wschodzie NBA. Do tego jeszcze kapitalny Isaiah Thomas i zawodnicy, którzy zmieniają się w roli drugiej gwiazdy zespołu. U „Celtów” jest tak, że w jednym meczu bohaterem może być Avery Bradley, a w kolejnym już Kelly Olynyk. To jest ich siła, ale też trochę słabość, ponieważ wielu graczom z Bostonu brakuje doświadczenia w meczach o takiej stawce. I w tym właśnie upatruję największą bolączkę ekipy z TD Garden.

2. Najlepszy jakościowo wydaje się być pojedynek na pozycji numer jeden. W Cavs mamy czołowego rozgrywającego ligi Kyriego Irvinga, a w Celtics jest równie świetny Isaiah Thomas. Obaj panowie potrafią przechylić szalę zwycięstwa na korzyść swojego teamu, ale nie wygrają meczów w pojedynkę. Dużo emocji może przynieść rywalizacja na linii Kevin Love – Kelly Olynyk. Pamiętamy wydarzenia sprzed dwóch lat, a to może sprawić, że gwiazda Cavs wyjdzie podwójnie zmotywowana na starcia z Kanadyjczykiem.

3. Jest to seria, której bardzo chciałem i cieszę się, że dojdzie do tego właśnie starcia. Zdecydowanie wolę rywalizację z Celtics, którzy zaleźli Cavs za skórę podczas pierwszej pobytu LeBrona Jamesa w Cleveland. Liczę na srogi rewanż i pokazanie, że drugie miejsce po sezonie zasadniczym było w Cavaliers jedynie dziełem przypadku lub przygotowań do najważniejszej fazy sezonu. Mój scenariusz? Wygrywamy Game 1 lub 2, później dwa zwycięstwa w „Q” Arena i kończymy serię sukcesem na parkiecie w Bostonie – 4:1.

Konrad Jaśkiewicz

1. Własny parkiet. To, że Celtics zaczynają serię z Cavs u siebie, może dać im nadzieję na ugranie czegoś w tej rundzie (czyt. 1-2 spotkania). Jeśli im się nie uda, LeBron może skończyć swoją Konferencję 12-0. Boston jak i cały Wschód musi się pogodzić z rolą sparingpartnera przed Warriors jeszcze przez kilka lat.

Za najsłabszy aspekt w grze naszego rywala, co pokazał RS, uważam zbiórki na własnej tablicy. W sezonie regularnym duet TT-Love zbierał ponad 30% piłek z atakowanej tablicy, a przecież to właśnie frontcourt C's powinien funkcjonować lepiej na tle Cavs i dawać im nadzieję na wydłużenie tej serii, bo przewaga talentu na pierwszej linii jest już przytłaczająca.

2. Kyrie - Isaiah. Rozgrywający Celtics to najlepszy gracz biegający w zielonej koszulce, tegoroczny All-Star. Nie będzie jednak on zaletą nad Cavs, bo jak wspomniałem w akapicie wyżej, przewaga Cleveland na backcourcie jest przytłaczająca. Kyrie jest wyższy, lepszy ofensywnie, a w razie problemów w obronie nie będzie dla Cavaliers kłopotem zrobić mismatcha na lepszego defensora, a zmiana krycia na LeBrona może być dla Thomasa opłakana w skutkach.

3. Cavaliers w 5. Poprzednie dwie rundy obstawiałem na taki sam wynik i się pomyliłem. Może teraz będzie tak samo? Jak już wspomniałem, jedyna nadzieja Bostonu to 2 pierwsze mecze u siebie, a zwłaszcza ten otwierający serię, w którym Celtics pewnie liczą na lekką "rdzę" na graczach Cavs po 9-dniowym odpoczynku. Choć podobnie miało być z Toronto, a jak się to skończyło, to wszyscy dobrze pamiętamy.

Rafał Jurasiński

1. Najgroźniejsza broń Celtów to koszykówka zespołowa. Zespół jest świetnie ustawiony przez coacha Stevensa. Dobiera on taktykę do umiejętności graczy, którymi dysponuje, a nie odwrotnie. To nie przypadek, że Isaiah Thomas wszedł na tak wysoki poziom właśnie w Bostonie. Jest sztuką, żeby tak małemu graczowi stworzyć tyle pozycji strzeleckich. Zespołowość, trener i niezła obrona (Crowder, Amir, Smart, Bradley to solidni obrońcy) oraz gwiazda ligi w składzie to 4 główne atuty Celtics. Najsłabszy element to tablica, Celts zbierają niewiele piłek, nie mają też seryjnych strzelców za 3. Jeśli nie wyjdą do rzutu po zagrywce to raczej próżno szukać kogoś, kto sprzeda trójkę twarzą w twarz. Zbiórka i trójka to niestety dla nich decydujące elementy koszykówki.

2. Thomas - Irving. PG Celtów korzysta z całego systemu zasłon, a wiadomo, że nasz PG często zostaje na nich i nie zdąża za swoim graczem. Myślę, że będziemy stosować na Thomasie obronę zespołową, coś w stylu bronienia Stephana w minionych finałach. Mamy mobilny skład i każdy powinien nadążyć za małym PG. Z drugiej strony przewaga wzrostu Irvinga powinna prowadzić do wielu izolacji dla niego, choć Thomas mimo braku centymetrów dobrze sobie radzi z wyższymi graczami. Irving w ataku to jednak ścisła czołówka światowa.

3. Do osiągnięcia sukcesu absolutnego jakim jest bez wątpienia finał NBA Bostonowi brakuje kropki nad i. Jeszcze jednego wielkiego gracza, którego prawdopodobnie pozyskają w tym off season. Kogoś pokroju Raya Allena lub Paula Pierce'a. Cavs to mistrzowie ligi z najlepszym koszykarzem świata w składzie, jednym z najlepszych PG na świecie, bardzo dobrym PF oraz długą, solidną i doświadczoną ławką rezerwowych. Do tego mamy co najmniej pięciu wyborowych strzelców zza łuku. Boston skazany jest na pożarcie. Szkoda, że straciliśmy przewagę parkietu przez frajerstwo. Stawiałbym wtedy na sweep, a tak wyraźnie mocniejszy u siebie Boston może sprawić nam problemy w pierwszych dwóch meczach, których się boję. Mimo wszystko 4-1 dla Cavs.

Wojciech Markowski

1. Najsilniejszą bronią Celtics jest ich trener Brad Stevens i nie mam co do tego wątpliwości. W gruncie rzeczy drużyna z Bostonu to dobrze zbilansowana grupa role players i Isaiah Thomas. Nie chcę nic ujmować takim graczom jak Al Horford, Avery Bradly czy Jae Crowder, ale nie są to zawodnicy, którzy robią ogromną różnicę, a po prostu bardzo dobrze funkcjonują w zbudowanym systemie. Oczywiście Thomas jest all starem, liderem drużyny i największym zagrożeniem ze strony Celtics, ale to coach Bostonu sprawia, że ta drużyna jest tak wysoko. Usprawnienia Brada Stevensa to największa wartość naszych przeciwników. Jeśli chodzi o ich słabą stronę, zgubić może ich właśnie to, że są kolektywem, ale jeśli uda nam się wyciszyć Isaiah Thomasa, to może nie wyłonić się ktoś, kto pociągnie drużynę. Playoffy to czas gwiazd, a tych w Bostonie brakuje.

2. Nie ma moim zdaniem w tej serii jednego matchupu, który rozstrzygnie tę rywalizację. Kyrie Irving i Thomas są kiepskimi obrońcami i nie będę się nawet kryć, bo jednym „zaopiekuje się” Avery Bradley, a drugim któryś z naszych SG. LeBrona i tak nikt nie powstrzyma, więc to też odpada. Wydaje mi się, że decydujący może być pojedynek stretch czwórek – Kevina Love i Ala Horforda. Tyronn Lue już zapowiedział, że planuje zwiększyć rolę w ataku Kevina i to tutaj możemy zyskać lub stracić najwięcej. Jeśli Love będzie grał lepiej niż do tej pory i pokona w bezpośrednim pojedynku drugiego (?) najlepszego gracza Celtics, to może okazać się, że w tej serii 3 z 4 najlepszych graczy na parkiecie biega w trykotach Cavaliers, a piąty nie jest nawet blisko.

3. Typuję 4:1 dla Cleveland, ale tylko dlatego, że wahałem się między sweepem, a 4:2. Boston nie ma szans, żeby wygrać tę serię, ale ma możliwości, żeby urwać nawet dwa mecze. Szeroka rotacja, mocny zespół, świetny trener, solidna defensywa to atuty, które pozwalają myśleć o wygranej z ciągle przeciętnie broniącymi (i ziewającymi) Cavaliers. Dodatkowo Celtics są w rytmie meczowym, bo dopiero co skończyli rywalizację z Wizards, a nasi zawodnicy mogą być troszkę „zardzewiali”. Mają przewagę parkietu i mogą urwać pierwszy mecz w Bostonie. Mogą urwać jeszcze jeden mecz w serii, bo Cavaliers przeszli dwie poprzednie rundy głównie za sprawą fe-no-me-na-lnej gry LeBrona Jamesa. Irving i Love póki co grają słabo (szczególnie Kyrie, który ma fatalną skuteczność w tych playoffach) i jeśli nie wejdą na wyższy poziom, to Celtics poczują krew. Z drugiej strony Cavs są drużyną przynajmniej o klasę lepszą niż rywale, a LBJ ma świadomość tego, że im mniej spotkań rozegra przed rywalizacją z Warriors tym lepiej i będzie chciał skończyć serię szybko. Bezpieczne 4:1, ale nie zdziwi mnie ani 4:0, ani (choć trochę bardziej) 4:2.

Logo Goodyear na koszulkach Cavs!

Od przyszłego sezonu na jerseyach zespołów NBA będzie można umieszczać logo sponsorów. Już wiemy, że na trykotach aktualnych mistrzów najlepszej koszykarskiej ligi świata pojawi się znak firmowy Goodyear – producenta opon i gumy.

Na logotypie koncernu znajduje się uskrzydlony but, który może bardzo ciekawie komponować się z koszulkami Cleveland Cavaliers.

Ciekawą sprawą jest to, że firma Goodyear została założona w rodzinnym mieście LeBrona Jamesa, czyli w Akron. Organizacja ze stanu Ohio dostanie od nowego sponsora ponad 10 milionów dolarów za jeden rok, a na dodatek obie strony zdecydowały się na dofinansowanie (milion dolarów) szkół publicznych w Akron.

Rywal Cavs w Finale Wschodu – typowanie

Najpóźniej za tydzień powinniśmy być świadkami pierwszego spotkania na szczycie Konferencji Wschodniej, zaś wszystko zależy od długości serii Boston Celtics – Washington Wizards. Cleveland Cavaliers spokojnie czekają na swojego rywala, a nasza redakcja po raz kolejny pokusiła się o wytypowanie wymarzonego przeciwnika mistrzów NBA. Zapraszamy do lektury!

Krzysztof Dziadek

Washington Wizards. Rywalizacja Czarodziejów z Celtami stoi na wysokim poziomie i jest naprawdę zacięta. Jak dotąd obie ekipy wygrały przed własną publicznością dwukrotnie, więc to Boston wciąż zachowuje przewagę własnego parkietu. Triumfy Wizards były w mojej opinii bardziej efektowne niż te w wykonaniu Celtics. Można powiedzieć, że gdyby Marcin Gortat i spółka zagrali w hali TD Garden na swoim poziomie i byli skupieni przez całe spotkanie, wywieźliby z Massachusetts zwycięstwo i prawdopodobnie prowadziliby już 3:1. Nie zmienia to jednak faktu, że w ECF wolałbym trafić na zespół ze stolicy. Uzasadnię swój wybór dwoma prostymi argumentami. Pierwszy - Marcin Gortat. Najzwyczajniej w świecie życzę naszemu rodakowi jak najlepiej i chciałbym zobaczyć go w następnej rundzie. Drugi - sezon zasadniczy, a raczej potyczki Cavaliers z Wizards, w których obie ekipy pokazały, że potrafią wygrywać na wyjazdach. Utwierdza to tylko w przekonaniu, jak ważna jest przewaga własnej hali, którą w przypadku rywalizacji z Washingtonem Cavs zachowają i która w kluczowych sytuacjach może decydować o wyniku. Poza tym, mimo słabszych występów wciąż uważam Celtów za drużynę naprawdę groźną, która może wygrać z każdym. Na papierze są solidnym zespołem (Thomas, Bradley, Horford). Dodatkowo ewentualne Game 5 i 7 w Bostonie przyprawia mnie o dreszcze.

Mateusz Jakubiak

Boston Celtics. Nie jest dla mnie jakąś szczególną atrakcją gra z Washinton Wizards i Marcinem Gortatem w składzie, dlatego stawiam na „Celtów”. Przede wszystkim dlatego, że mamy z nimi pewne rachunki do wyrównania – to właśnie oni stawali nam na drodze podczas pierwszej „ery” LeBrona Jamesa w Cleveland, a teraz nadszedł czas rewanżu. Pamiętam doskonale, że wygraliśmy z nimi dwa lata temu w pierwszej rundzie, ale wyeliminowanie ich na poziomie Finału Konferencji Wschodniej byłoby bardzo fajną sprawą. Swoje osobiste porachunki w Playoffs przeciwko Celtics może mieć także Kevin Love – wszyscy pamiętamy wydarzenia z Game 4 w 2015 roku.

Konrad Jaśkiewicz

Wizards. Uważam, że stołeczni będą lepszą rozgrzewką przed (najprawdopodobniej) Warriors. Ich mecze z Cavs były zdecydowanie (przynajmniej dla mnie) lepsze dla oka, niż te z Bostonem. Poza tym, nie lubię drużyny z Massachusetts, nie kojarzą mi się oni z niczym dobrym. To przez nich odpadliśmy w 2008 roku, to po serii z Celtics LeBron opuścił Ohio w 2010, to ich gracz swoim "brudnym zagraniem wykluczył z udziału (bo to był dopiero 1. runda) w Play-Offs i Finale NBA w 2015 Kevina Love'a. No i w Waszyngtonie gra nasz rodak - Marcin Gortat.

Rafał Jurasiński

Wybór jest dość trudny. Sportowo łatwiejszy do przejścia wydaje się Boston, ale szkoda, że straciliśmy przewagę parkietu. Z drugiej strony skoro mamy zagrać 4 mecze to na cholerę nam przewaga parkietu. 2 razy u nich i 2 razy u nas i grzejemy silniki na wylot do Oakland, którzy też pewnie 4 razy wybiegną na parkiet w finałach zachodu. Washington wygląda bardzo korzystnie w tych playoffs i śmiem twierdzić, że pokonanie ich zajmie nam trochę więcej czasu. Mimo wszystko sportowy duch podpowiada, że fajnie będzie pooglądać zacięte mecze z Czarodziejami oraz Polaka w finałach konferencji. Na wypadek katastrofy zawsze ostanie się nam Gortat walczący z the Dubs. Reasumująć Waszyngton zdobędzie bostoński ogród w kolejnym meczu i przypieczętuje finał Wschodu u siebie. Potem urwie nam dwie gry, ale to my zagramy w finale z GSW.

Wojciech Markowski

Boston Celtics. Bez przekonania. Przed serią typowałem 4:3 dla Celtów i to głównie ze względu na przewagę parkietu w siódmym meczu.  Pojedynek Bostonu z Waszyngtonem wygląda na bardzo wyrównany i do tej pory sprawdza się to, o czym myślałem, że własna hala i publika dają zwycięstwa. Na tę chwilę wydaje mi się jednak, że to Wizards mają szansę wyrwać zwycięstwo w piątym meczu i awansować do finałów konferencji LeBrona Jamesa.  Ekipa ze stolicy ma lepszą pierwszą piątkę i zdecydowanie pokonuje wyjściowy lineup Celtics. Kiedy na parkiecie pojawiają się jednak rezerwowi to bardzo łatwo zrobić przeciwko nim run i uzyskać przewagę punktową. Jestem ciekawy czy Scott Brooks znalazłby jakąkolwiek odpowiedź na lineupy na przełomie kwart 1/2  i 3/4 , kiedy gramy w ustawieniu 5-0 z LeBronem i rezerwowymi. Celtics mają bardziej zbilansowany zespół, ale James i tak jadł ich w tych minutach, o czym szczegółowo pisałem tutaj i tutaj. Brad Stevens jest zdecydowanie lepszym trenem niż szkoleniowiec Wizards, ale finalnie wybieram Boston, bo to grupa dobrych do bardzo dobrych (Horford, Bradley, Crowder) role players i jedna gwiazda – Isaiah Thomas. Łatwiej ograniczyć dokonania jednego ponad przeciętego gracza niż dwóch (Wall i Beal). To na pewno nie byłaby łatwa seria, ale myślę, że możemy zneutralizować atuty Celtics. Usprawnienia znakomitego Brada Stevensa mogą sprawić nam trochę kłopotów, ale finalnie my mamy drugiego trenera na boisku, czyli LeBrona, który znakomicie czyta grę i podejmuje właściwe decyzje. Obstawiam, że zarówno z Bostonem, jak i z Waszyngtonem możemy przegrać jeden mecz, ale skoro muszę zdecydować, to wybieram Celtics.

Piotr Procki

Washington Wizards. Długo myślałem nad tą odpowiedzią gdyż pytanie uważam za bardzo trudne. Rywalizacja Washington – Boston jest bardzo wyrównana, z jednej strony duet Bradley Beal & John Wall z drugiej Isaiah Thomas z kolegami. Ostatnie starcie z Celtami w Playoff sprawiło nam wiele problemów zwłaszcza z nieczystą grą Kelly’ego Olynyka, który wyeliminował wtedy Kevina Love’a (kontuzja barku) i tych samych brudnych zagrań próbował w tegorocznej pierwszej rundzie przeciwko Bulls na Robinie Lopezie. Osobiście uważam, że przewaga parkietu będzie miała znaczenie na rywalizację w finale konferencji. Pierwsze dwa mecze u siebie i w razie potrzeby również Game 7? To jest duży argument, na pewno nie będzie łatwo bez względu na którą drużynę trafimy ale liczę, że będzie to jednak team ze stolicy.

Typujemy serię z Raptors!

Dziś minie równo tydzień od meczu, który zakończył rywalizację w pierwszej rundzie Playoffs na Wschodzie NBA. Przypomnijmy, że Cleveland Cavaliers pokonali 4-0 Indiana Pacers, lecz nie był to spacerek i w każdym ze spotkań mistrzowie ligi musieli się sporo napocić. Taki wynik pozwolił jednak Kawalerii na dłuższy odpoczynek, który zakończy się w nocy z poniedziałku na wtorek. Właśnie wtedy czeka nas pierwszy mecz Cavs przeciwko Toronto Raptors.

Jak będzie wyglądała ta seria? Nasze przewidywania znajdziecie poniżej. Zapraszamy do lektury!

1. Jakie są najgroźniejsza broń oraz najsłabszy aspekt gry Raptors?

2. Gdzie możemy szukać kluczowego pojedynku w serii?

3. Jakim wynikiem zakończy się rywalizacja?

Mateusz Jakubiak

1. Bardzo możliwe, że najsilniejszą bronią, ale też słabością Raptors będzie dwójka największych gwiazdorów ekipy z Kanady, czyli Kyle Lowry oraz DeMar DeRozan. Nie jest tajemnicą, że kiedy ten duet gra słabo, to i całej drużynie „Dinozaurów” nie idzie zbyt dobrze. Potrafią oni jednak roznieść każdą defensywę w tej lidze, dlatego na nich powinna być zwrócona szczególna uwaga Kawalerii w defensywie. Team z Toronto ma też swoim składzie m.in. Jonasa Valančiūnasa, Serge’a Ibakę oraz P. J. Tuckera. Każdy z nich może być kluczowym zawodnikiem dla Raptors i efektywnie wspomagać swoich liderów w rywalizacji z Cavs.

2. Kluczowym pojedynkiem w tej serii być może będzie postawa podkoszowych obydwu zespołów. Lowry i DeRozan nie poprowadzą Raptors do sukcesu sami i będą potrzebować pomocy Valančiūnasa, Ibaki, a także np. Normana Powella. Stawić im czoła będą musieli m.in. Tristan Thompson, Kevin Love i LeBron James. Tutaj przewaga wydaje się być po stronie Wine & Gold, ale walki w pomalowanym z pewnością nie zabraknie.

3. 4-1 dla Cavs. Wydaje mi się, że nie będzie to seria na kształt zeszłorocznych Finałów Konferencji Wschodniej. Personalnie Raptors wyglądają na silniejszą ekipę, ale na parkiecie wyglądają jednak słabiej. Jeżeli Cavaliers wygrają oba mecze u siebie, a później mecz numer trzy, to rywalizacja może się zakończyć w czterech meczach. Pamiętajmy o tym, że to są oczywiście Playoffs i wiele przewidywań może się nie sprawdzić. Cavs jednak wygrają tą serię – nie mam najmniejszych wątpliwości.

Rafał Jurasiński

1. W składzie Raptors znajduje się trzech dobrych defensorów Ibaka - Carroll - Valančiūnas oraz dwóch all - starów DeRozan i Lowry. Brzmi naprawdę groźnie, ale paradoksalnie to słaba obrona może być przyczynkiem do porażki Raps. Przy szybkiej grze Cavs mniej zwrotni gracze Torontczyków nie nadążą do krycia trójki i mamy szansę ich rozstrzelać. Drugi słaby punkt rywala to głębia składu. nasze rezerwy prezentują się lepiej, przynajmniej na papierze. Można dodać także doświadczenie, które jest ewidentnie po naszej stronie. Silna strona to duet obrońców. Gdy im "idzie" są w stanie wygrać z każdym. Mocni są także obydwaj centrzy, ale przecież w 2011 roku sami zdecydowaliśmy, że Tristan jest lepszy od Jonasa wybierając go w drafcie, a pomijając Litwina. Niech udowodni swoją wyższość.

2. Na każdej pozycji spora przewaga Cavs oprócz 2 i 5. Na DeMara więcej minut powinien otrzymać Shump (ogólnie uważam, że powinien grać w s5). LeBron pewnie znów ośmieszy Carrolla, a Love nie ma konkurenta pośród PF Raps. O centrach wspominałem, ale oni nie odegrają znaczącej roli w tej rywalizacji. Jako główny pojedynek wysuwa się starcie playmakerów. Lowry przez wielu uznawany za lepszego od Irvinga powinien się przekonać, że tak nie jest. To mogą być mecze naszego PG. Podobnie rezerwowi rozgrywający to specjaliści w tej dziedzinie.

3. 4-2 - Zakładam, że Toronto 3-4 razy wzniosą się na wyżyny możliwości z czego raz lub dwa przegrają po game winnerach. Moje asekuranctwo spowodowane jest wciąż nie najwyższą formą Cavs.

Wojciech Markowski

1. Jeśli chodzi o największe zagrożenie ze strony Toronto, to oczywistą odpowiedzią wydaje się być backcourt drużyny z Kanady. Po sezonie regularnym bez cienia wątpliwości powiedziałbym, że to Lowry i DeRozan sprawią nam najwięcej kłopotów, ale po serii z Bucks i kolejnym słabym występie na początek playoffów mam wątpliwości. Kyle Lowry ewidentnie nie jest zdrowy i nadal zmaga się z urazem pleców. Jeśli uda mu się poprawić swoją formę, to on powinien dominować i objeżdżać Irvinga w pick&rollach. Na tę chwilę jednak SG gości wydaje się być większym kłopotem. DeMar DeRozan fatalnie zaczął poprzednią serię, ale zakończył ją grając bardzo dobrze i to on będzie ciągnął ofensywę gości. Tym bardziej, jeśli to J.R. Smith będzie wychodził w pierwszej piątce Cleveland, a nie Iman Shumpert. Smith nie jest dobrym obrońcą i będzie miał na pewno kłopoty z guardem Raptors. Mocną stroną Toronto może być także defensywa, ale to tak naprawdę zależy od ich nastawienia. Tutaj płynnie przejdę do słabości naszych rywali, czyli psychiki. Kolejny rok z rzędu ekipa z Kanady zawodzi w playoffach. Męczyli się z ciekawą, ale jeszcze przeciętną drużyną Milwaukee, a teraz staną w szranki z mistrzami NBA, którzy rok temu złoili im skórę. Owszem Raptors urwali dwa mecze, ale Cavs nie traktowali ich poważnie i mecze nr 5 i 6 zakończyły się blowoutami. Na papierze Toronto ma argumenty, aby toczyć bój z Cleveland. Pytanie, czy ma je również w głowie?

2. Tutaj mam trzy pomysły. Po pierwsze pojedynki pod koszem, czyli starcia Thompsona z.... No właśnie, z kim? Prawdopodobnie Dwane Casey z powrotem wstawi do pierwszej piątki Valančiūnasa. Wtedy ciekawy będzie pojedynek na deskach z TT. Z drugiej strony bardzo łatwo Cavs mogą wyrzucić z tej serii Litwina, jeśli szybko będą przechodzić do ustawień 5-0 z Frye'em/Lovem/LeBronem na centrze. Wtedy ważną rolę będzie pełnił Ibaka lub Patterson. Zobaczymy jak będą wyglądać rotacje na pozycjach PF i C, ale mogą one rozstrzygać o losach spotkań. Po drugie pojedynek James - rezerwowi Raptors. Kluczem dla drużyny z Kanady jest nie przegrać tych minut, gdy LBJ zostaje na parkiecie z rezerwowymi. Napisałbym, że to DeMarre Carroll musi się postawić Jamesowi, ale poprzednie spotkania pokazały, że nie jest on w stanie tego zrobić. Alternatywą jest tutaj P.J. Tucker. Toronto, jeśli chce wygrać serię, musi znaleźć sposób na lineup rezerwowi + LeBron. Po trzecie Irving - Lowry. Jeśli rozgrywający gospodarzy nadal będzie miał problemy z plecami, to nie powinno być tutaj źle. Jeśli jednak uda mu się wrócić do lepszej dyspozycji, wtedy Kyrie będzie miał problem. Irving jest niestety dziurą w obronie. Może warto byłoby go schować wtedy na Carrollu, Shumperta przesunąć na Lowry'ego, a Brona na DeRozana. Wątpię jednak, żeby Tyronn Lue zdecydował się na taki krok.

3. 4:1 dla Cavaliers. Wszystko moim zdaniem zależy od psychiki. Jeśli Cavs podejdą do tych spotkań skoncentrowani i poprawią defensywę, wtedy powinno pójść gładko. Gorzej, jeśli znów spojrzą na Toronto z góry. Wtedy może być różnie. Raptors mogą wyjść na Cleveland agresywnie i z wiarą, mogą wykorzystać słabą obronę mistrzów NBA, mogą urwać mecz na wyjeździe. Mogą też znów nie wytrzymać presji, zaciąć się w ataku i zostać zjedzonymi przez atak Cavaliers. Typuję, że przegramy jedno spotkanie, ale LeBron nie dopuści do długiej serii i zakończymy marzenia "Dinozaurów" po pięciu meczach. Wiele jest znaków zapytania, ale Cleveland to po prostu lepsza drużyna. Jeśli zaczniemy bronić (na razie nie bronimy, nie ma poprawy w stosunku do sezonu regularnego) będzie krótka seria.

Piotr Procki

1.Next step, Toronto Raptors… Przyznaję, że nie byłem zadowolony, że to właśnie oni, a nie Bucks zmierzą się z Cleveland w następnej rundzie. To jest solidna drużyna, mająca duże nazwiska w pierwszej piątce, jak i na ławce, solidni obrońcy DeMarre Carroll, nowy nabytek Serge Ibaka czy Jonas Valančiūnas oraz dwóch all - starów DeRozan i Lowry. Myślę że ich największą bronią jest obrona bardzo solidna niemniej to częsta nieskuteczność w ataku powoduje, osłabienie defensywy a to z kolei przeplatanie meczów słabych, przeciętnych z tymi wybitnymi. Mam nadzieje że DD10 nie wjedzie w tą serie najlepiej, jak w poprzedniej z Bucks, bo to on może w każdej chwili przechylić szalę na korzyść drużyny z Kanady.

2.Kluczowych pojedynków w tej serii będzie bardzo dużo, obwód i pole pomalowane, TT na pewno będzie miał co robić. Uważam, że takim najważniejszym pojedynkiem będzie Kyle Lowry - Kyrie Irving a drugoplanowo oczywiście LeBron James – DeMar DeRozan. Bardzo ważna myślę a może nawet najważniejsza będzie batalia ławek, to rezerwowi mogą zdecydować kto wejdzie do finału konferencji.

3.Moim zdaniem będzie maksymalnie 4-2 a optymalnie 4-1 dla drużyny z Ohio. Wierzę, że Cavs grają lepszą koszykówkę niż Raptors. Grają spokojniej nie podpalają się aż tak jak drużyna z Kanady która często właśnie przez gorące głowy i decyzje podjęte w afekcie przegrywali swoje spotkania zarówno w serii z Milwaukee jak i sezonie zasadniczym. Zdecydowanie Cavs muszą wygrywać u siebie, bo w Toronto na pewno łatwo nie będzie, i właśnie tam myślę że Cleveland Cavaliers mogą przegrać jedno lub dwa spotkania.

Toronto Raptors rywalem Cavs!

W drugiej rundzie Playoffs Konferencji Wschodniej czeka nas powtórka z zeszłorocznych Finałów Wschodu, a więc pojedynek Cleveland Cavaliers z Toronto Raptors. Wielu z nas życzyło sobie pojedynków z Milwaukee Bucks, ale to „Dinozaury” okazały się lepsze i wygrały swoją serię 4-2.

Wine & Gold będą mieć przewagę parkietu w rywalizacji, która rozpocznie się już w nocy z poniedziałku na wtorek (01/02.05.2017) o godzinie 1:00 czasu polskiego. Kolejne spotkanie będziemy mieć ze środy na czwartek o tej samej godzinie. Następne dwa mecze zostaną rozegrane w Air Canada Centre – Game 3 czeka nas także o godzinie 1:00 z piątego na szósty maja, zaś potyczka nr 4 o 21:30 w niedzielę (7 maja). Terminarz kolejnych spotkań, w razie konieczności, będzie podawany na bieżąco.

Subskrybuj to źródło RSS

Login lub Rejestracja

Logowanie

Rejestracja

Rejestracja użytkownika
lub Anuluj
priligy dapoxetina generico Erfahrungen Priligy Dapoxetin Viagra kaufen Propecia Generika kaufen Acheter Kamagra Cialis rezeptfrei Lida kaufen Generic Propecia Acheter Generic Levitra Puissance drogues acheter pharmacie en ligne Levitra Professional Cialis Soft Kaufen billig Acheter Kamagra Super Viagra Tabletten Levitra rezeptfrei kaufen Viagra Tabletten Gegen Rauchen Acheter Generic Cialis Viagra kopen bij de kruidvat Acheter Tadacip