Cleveland Cavaliers Polska CavsPL

A+ A A-

Dunleavy w Cavs. Przerwany sen mistrzów

 

Dawno nie mieliśmy tak intensywnego początku okienka transferowego. Dziesiątki graczy zmieniają pracodawców i w zasadzie ciężko wszystkie roszady zapamiętać. Cavaliers bardzo ospale przechodzą przez ten okres i jako urzędujący mistrzowie patrzą z góry na ruchy innych. Czy jednak nasza opieszałość nie jest zbyt ryzykowna? Minionej nocy drgnęła powieka śpiącego lwa i do Ohio trafił Mike Dunleavy jr. 35-letni SF wzmocni siłę ławki, a jego najsilniejsza strona to rzut zza łuku.

Mike Dunleavy ostatnie 3 sezony spędził w Chicago jako ważny członek rotacji. Szczególnie pod coachem Thibodeau spisywał się całkiem nieźle. Ostatni sezon, podobnie jak dla całego klubu, był dla "the Natural" nieudany. Wpływ jednak na to miała przede wszystkim kontuzja pleców co skutkowało operacją. Cavs już w minionym sezonie interesowali się zawodnikiem, ale wymiana nie doszła do skutku. Tyronn Lue wyjątkowo ceni sobie dobrych strzelców i Mike jakby wpisuje się w filozofię naszego coacha. Mimo ciekawej kariery w GSW, Pacers, Bucks i Bulls nowy nabytek Cavs może zbytnio nie pomóc drużynie w nadchodzącym sezonie. Organizm wyniszczony przez kontuzję, który za 70 dni skończy 36 lat może dodać nieco doświadczenia i energii w regularnym, ale playoffs i tym bardziej finals to już raczej za dużo. Dunleavy nie jest też tanim graczem, gdyż przejmujemy 2 lata jego kontraktu. 4,8 mln za ten sezon i 5,1mln za następny to może nie strasznie dużo, ale przy naszych możliwościach na pewno nie mało.

Transfer skrzydłowego był pokłosiem transferowego hitu, czyli przyjścia Dwayne Wade'a do Bulls. Tym samym kończymy spekulacje na temat gry tego zawodnika dla Cavs. Chicago, które jest rodzinnym miastem Wade'a zaproponowało mu nieporównywalnie większy kontrakt niż moglibyśmy zrobić to my. W związku z tym musieli obciąć kontrakty Jose Calderona, który trafił do Lakers i właśnie Dunleavy'ego. My w zamian wysyłamy hajs i być może jakiegoś grajka do którego mamy prawa, oby tylko nie był to Cedi Osman!

Jak wyglądamy na tle rywali do tytułu? W porównaniu do GSW dość blado, bo ci podpisali Kevina Duranta i był to wstrząs porównywalny z wybuchem Wezuwiusza lub po prostu ze słynną DECYZJĄ naszego "Bronka". Potem Wojownicy dołożyli do składu kolejnego all-stara Davida Westa i Gruzińskiego twardziela Zazę Pachulię. Na skutek nowych podpisów drużynę opuścili Barnes, Bogut, Barbosa, Rush, a mogą do nich dołączyć Ezeli, Speights i Varejao, a więc zmiany są dość znaczące i w Oakland mamy istny gwiazdozbiór.

Spurs dodali do rotacji Pau Gasola, stracili Diawa, Westa, więc o wielkich zmianach nie można mówić. Pretendenci do finału na Wschodzie wyglądają jak po nakazie rewizji za czasów komuny. Wszystko przekopane, rozrzucone, rozsypane wala się po podłodze i nie za bardzo wiadomo od czego zacząć sprzątanie. Bulls, Knicks, Heat, Pacers, Wizards, Hornets, Hawks, Magic, Celtics, 76ers przebudowane znacznie lub wręcz rewolucyjnie. Bucks, Pistons i Nets- odczuwalnie i tylko finaliści z Toronto i Cleveland w miarę spokojnie przechodzą przez lipcowe tornado. Patrząc jednakże na rostery nie sposób nie odnieść wrażenia, że w przyszłym roku po raz trzeci będziemy mieli taki sam skład finalistów, a więc musimy coś w naszym składzie udoskonalić, żeby przeciwstawić się wzmocnionymi the Dubs.

W minionym tygodniu straciliśmy dwóch graczy, uwielbiany Matt Dellavedova dostał spore pieniądze od Bucks i tam przenosi swoją waleczność. Delly jak nikt zasługuje na tą kasę i będziemy trzymać za niego kciuki. Cleveland dało mu szansę, dało mu kontrakt aż w końcu dało mu mistrzowski pierścień i pozwoliło zostać bogatym człowiekiem. Matt powinien regularnie się modlić do Matki Boskiej Clevelandzkiej, a każdy niepozorny chłopak na świecie karierę Australijczyka stawiać jako wzór. Odszedł także Timo Mozgov, który dostał wspaniały kontrakt od samych Lakers. Dla Rosjanina to też wręcz niewiarygodna sytuacja, bo obniżył loty w minionym sezonie. My jednak nie zapomnimy mu nigdy postawy w przegranych finałach z GSW, gdzie był prawdziwą gwiazdą. Powodzenia chłopaki! Cleveland stało się dużo mniej internacjonalnym klubem.

Mamy też spodziewany podpis pod dwuletnim kontraktem. Umowę parafował Richard Jefferson, jeden z bohaterów ostatniej serii finałowej. Pan Ryszard zarobi 5 baniek za te sezony, więc nie obciąży zbytnio budżetu. Do podpisania pozostały jeszcze kontrakty z LeBronem Jamesem, co powinno być formalnością, oraz z J.R. Smithem. Tu sprawa jest ciekawsza, bo o ile zawodnik i klub chcą razem dalej współpracować, to nie wiadomo co zrobi J.R. jeśli dostanie intratną propozycję z innego klubu. Ma swoje lata, mistrza zdobył, a pieniążki lubi jak mało kto. Na szczęście wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Smith zostanie z nami.

Skład Cavs na dziś wygląda tak:

PG - Irving, Williams, Felder
SG - Smith, Shumpert, Dunleavy, McRae
SF - James, Jefferson, Jones (?)
PF - Love, Frye
C - Thompson, Kaun

Wyraźnie brakuje centymetrów w tej rotacji, ale też centymetry nie były nam potrzebne do zdobycia tytułu. Przydatność Williamsa i Jonesa (obecnie nie ma kontraktu i raczej nie dostanie nowego) jest dość wątpliwa. Być może postanowimy pożegnać się z Chenningiem Frye'm. Szukamy obrońców na nową parę skrzydłowych Warriors Green - Durant oraz lepszego back-up'u dla Irvinga i Love'a. Za Tristanem też powinien być ktoś lepszy od Kauna. Czas leci, salary cap naprężone, coraz mniej wolnych agentów na placu boju. Dużo pracy przed Davidem Griffinem.

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

Powrót na górę

Login lub Rejestracja

Logowanie

Rejestracja

Rejestracja użytkownika
lub Anuluj